|
Zabójstwo na zlecenie.
Każdy, kto zagląda na moje media - ten wie, że kiedy nie prowadzę warsztatów, albo nie rozpisuję kursów - to siedzę po kawiarniach. Piję kawki i herbatki i strzygę uszami.
W dzisiejszej kawiarence - postanowiłam zrobić przegląd prasy. Zastrzyc oczami - dla odmiany. Okładka pierwszej gazety (w focie poniżej) - wywaliła wszystkie inne tytuły.
W artykule pt. „Totalna szarlataneria”, autorka, dziennikarka „Polityki” (numer 44, 2025), zajęła się wylaniem pomyj na Psychobiologię i Totalną Biologię.
Nie wiem, czy macie czasami wrażenie podczas czytania gazetowych kawałków - że jest zlecenie na coś i dziennikarz zostaje popchnięty do wykonania zabójstwa na zlecenie.
Nie ma znaczenia jaki temat, jaka prawda, co można odkryć - rusza assassin do dzieła i strzela dla samego strzelania. Bo jest zlecenie na zabójstwo. Więc ładuje broń i bez refleksji pakuje kule we wszystko, co się rusza.
Jakieś osobiste przeżucie tematu? Zero. Zdanie po zdaniu ośmieszanie i odzieranie z wartości. Realizowanie zlecenia. Nie ma w tym człowieka, myśli, przemyśleń, refleksji, rzetelnego zbadania, jest zlecenie i zlecenie rządzi. Tak jest Panie Redaktorze Naczelny! Zrobi się zgodnie z wytycznymi.
„Jakie to głupoty - że wewnętrzne konflikty moją wpływ na nasze zdrowie! Jakie to durne, że można w sobie, w swoich emocjach szukać przyczyn choroby. Głupi, nawet ci wykształceni Polacy są głupi - bo dają się nabierać na to, że są jakieś wewnętrzne przyczyny chorób i zdarzeń. Szok, jacy jesteśmy pozbawieni rozumu”.
Jad sączy się w każdym zdaniu. Moja kawa nabrała żółtego koloru z tej biochemii artykułu.
Kto wydał zlecenie - oto jest pytanie. Kto to napędza?
Drugie pytanie - kto to łyka, a kto filtruje? I widzi te zabójstwa na zlecenie?
Idzie zima - można śmiało zacytować Eddarda Starka z „Gry o tron”.
|