Zima sparaliżowała lotniska. A to nie jedyny powód do niepokoju
W Europie zachodniej i północnej spadł śnieg, ścisnął też kilkustopniowy mróz. To wystarczyło, żeby na lotniskach i dworcach zapanował chaos. Największy dotknął Holandię, ale dało się go odczuć we Francji, Belgii, Danii i Niemczech.
Przewoźnicy musieli odwoływać codziennie setki lotów. Ucierpiały dziesiątki tysięcy pasażerów. Kłopoty w jednym porcie lotniczym przeniosły się na zasadzie upadających kostek domina na inne lotniska.
Pogoda pokazała swoją potęgę. Może po prostu przywołała nas do porządku i przypomniała, jakie reguły gry obowiązują w realnym świecie? Nic nie pomogły komputery, technologie, sztuczna inteligencja. Samoloty nie wystartowały, ludzie zostali na miejscach, na których zastała ich ta sytuacja.
A to tylko jeden z czynników, który będzie wpływał w najbliższym roku na sytuację w transporcie lotniczym. Główna ekonomistka Międzynarodowego Zrzeszenia Przewoźników Powietrznych(IATA) Marie Owens Thomsen wymienia jeszcze cztery, nie mniej istotne: konflikty na świecie, zakłócone łańcuchy dostaw, cyberataki i niestabilną sytuację gospodarczą.
Należy życzyć sobie, aby żaden nie zakłócił poważniej działania branży lotniczej w roku, który właśnie nam nastał.