Taki ładny i bardzo prawdziwy tytuł przyciągnął dziś mój wzrok na stronie głównej Wyborcza.pl. Rzeczywiście, zapomnieliśmy jak to jest, kiedy przez dwa tygodnie wszystko jest pod śniegiem – ostatnio w Warszawie było tak w styczniu 2013 roku, czyli 13 lat temu.
Ale śnieżna, czyli także zimna zima to nie tylko piękne widoki, dzieci na sankach i morsy w Jeziorku Czerniakowskim. To także rosnące koszty ogrzewania, o których w swoim tekście, tym z ładnym tytułem, pisze Ireneusz Sudak z Wyborcza.biz: „W serwisach społecznościowych grupy użytkowników pomp ciepła i kotłów gazowych przypominają kroniki sytuacji kryzysowych”. Ile trzeba zapłacić dziennie za ogrzanie domu czy mieszkania, które nie jest podłączone do miejskiej sieci?
Odpowiedzi znajdziecie tutaj.
Śnieg potrafi też uwięzić, co przydarzyło się pasażerom lotów do Gdańska. Gdy wyszli z terminala, zastali swoje samochody całkiem zasypane na nieodśnieżonym parkingu, a pracownik parkingu chciał od nich jeszcze dodatkowej opłaty.
Na szczęście pomogli sobie nawzajem.
U niektórych śnieg wywołuje też wspomnienia, nawet z dzieciństwa. Zbigniewowi Ziobrze przypomniał się na przykład stan wojenny, który wprowadzono śnieżną zimą 1981/82, gdy miał 11 lat. W rozmowie z Tomaszem Terlikowskim w RMF FM, były minister sprawiedliwości, który uciekł na Węgry i uzyskał tam azyl polityczny,
stwierdził: „nie wróciłem, tak jak wielu nie wróciło w czasie stanu wojennego”.Gdyby zrobiło się wam od tego zimno w dłonie i stopy, a do tego jesteście kobietami, spieszę z wyjaśnieniem, że to całkowicie normalne. Kobietom naprawdę szybciej niż mężczyznom marzną te części ciała. Dlaczego?
Wiele wspólnego ma z tym estrogen, co dokładnie wyjaśnia Matylda Walczak na Wysokieobcasy.pl.Dlaczego tak mocno skupiłam się na zimie? Po pierwsze się stęskniłam. Ale też jestem przekonana, że już niedługo mnóstwo będzie wiadomości z miejsc, w których robi się coraz bardziej gorąco.
Trwają krwawo tłumione protesty w Iranie, a Donald Trump coraz więcej mówi o tym, że USA potrzebują Grenlandii, grozi też Kubie, Kolumbii i Meksykowi.
Więc jeszcze przez chwilę popatrzę na śnieg. Jeśli ktoś chce do mnie dołączyć,
zapraszam do obejrzenia galerii zdjęć białej Warszawy.