Kolejny odcinek sporu o Grenlandię
„Niemal w wigilię pierwszej rocznicy swej drugiej kadencji Donald Trump zagroził karnymi cłami europejskim krajom, które zdecydowały o wysłaniu symbolicznej liczby żołnierzy na Grenlandię (odpowiadając na prośbę Danii o okazanie jej solidarności). W ten sposób prezydent Stanów Zjednoczonych o kolejny stopień eskaluje kryzys grenlandzki, prowadząc nie tylko do zachwiania obecnego porządku międzynarodowego, ale też rozbicia Zachodu, NATO i Unii Europejskiej” – napisał w komentarzu redaktor naczelny „Rzeczpospolitej” Michał Szułdrzyński podsumowując najważniejszy temat kończącego się weekendu. Bo kwestia tej największej wyspy świata już od wielu dni nie schodzi z czołówek największych portali informacyjnych.
Amerykański przywódca ogłosił w sobotę na platformie Truth Social, od 1 lutego taryfy wyniosą 10 proc., później mają zostać podniesione do 25 proc. Sprawa dotknie ośmiu europejskich państw. To m.in. Niemcy, Francja i Wielka Brytania. „Przez wiele lat dotowaliśmy Danię i wszystkie państwa Unii Europejskiej i inne kraje, nie pobierając od nich ceł ani żadnych innych form wynagrodzenia. Teraz, po wiekach, nadszedł czas, aby Dania się odwdzięczyła – stawką jest pokój na świecie!” – napisał Donald Trump.
Działania amerykańskiego prezydenta stawiają pod znakiem zapytania transatlantyckie porozumienie handlowe podpisane przez prezydenta USA i przewodniczącą Komisji Europejskiej Ursulę von der Leyen w lipcu 2025 roku. Zgodnie z treścią umowy, cła USA na import ze Wspólnoty mają wynieść 15 proc., a w zamian za to UE zobowiązuje się do niestosowania opłat na amerykański eksport. Pakt wciąż czeka na ratyfikację Parlamentu Europejskiego. „EPL opowiada się za umową handlową UE–USA, ale biorąc pod uwagę groźby Donalda Trumpa dotyczące Grenlandii, zatwierdzenie jej na tym etapie nie jest możliwe. Zerowe cła na produkty z USA muszą zostać wstrzymane” – napisał na portalu X Manfred Weber, przewodniczący Europejskiej Partii Ludowej (EPL).
Czy Europa słusznie angażuje się w sprawę Grenlandii? Zdaniem amerykanisty, prof. Zbigniewa Lewickiego powinna zachować raczej wstrzemięźliwość, bo jak tłumaczy w udzielonym nam wywiadzie „po co wkładać palce między drzwi”. I przypomina, że w przeszłości Stany Zjednoczone wielokrotnie kupowały terytoria, niegdyś również od Danii.