Dziś, zamiast Bartka głos zabiera Michał Budniak, CEO Casbeg:
Mój prywatny konkurs na Biznesowe Słowo Roku wygrywa "egzekucja".
Większość firm, które do nas trafia ma naprawdę niezłe pomysły, ciekawy produkt, kierunkowo wiedzą co chcą zrobić. Jest strategia, jest plan do tej strategii. Ale jakoś tak się dzieje, że od 3 lat są w tym samym miejscu. Dlaczego
1. W sumie to nie wiadomo, jak się za to zabrać (np. wejście na nowy rynek).
2. A nawet jak wiadomo, to tematy są omawiane, ale nikt ich potem nie realizuje i nic w firmie się nie zmienia.
3. Brakuje forsy na zasoby lub team, który mógłby zrealizować ambicje zarządu.
4. Zespół nie dowozi, bo zajmuje się bieżączką: marketing goni leady, ale nie wychodzi. tyle ile trzeba. Sprzedaż goni wynik, ale nie domykają tyle, ile trzeba. Produkt się rozwija, ale dalej brakuje "game changera".
5. Management nie dowozi, bo zajmuje się zespołem, który nie dowozi.
Mogę tak długo, ale nie o to mi chodzi: nieustanny "brak delivery" stanowi źródło zdecydowanej większości problemów.
Dlatego zawsze jak pracujemy z klientami, to w pierwszej kolejności weryfikujemy, jak działa podstawowa część biznesu. Potem go porządkujemy, a dopiero dalej przechodzimy do realizacji ambitnych planów podboju kosmosu. Gdybyśmy żyli w starożytnej Grecji, to naszym patronem powinna zostać bogini "Egzekucja". Bogiem byłby pewnie "Fokus", ale to na inna rozmowę i inny wstępniak. :)