Cześć, tu Daniel Jankowski! 


Ostatnie dni są dobrym przykładem rynku, który reaguje szybciej, niż myśli


Krótkie zejście poniżej 90 000 USD i niemal natychmiastowe odbicie były efektem nowej informacji, lecz wynikiem nerwowego pozycjonowania i polowania na płynność. 


Tak wygląda rynek w późnej fazie cyklu: dużo szumu, szybkie ruchy i decyzje podejmowane pod wpływem nagłówków, a nie długoterminowych przesłanek.


Sprzedaż pochodzi głównie od uczestników, którzy kupowali 3–12 miesięcy temu, bliżej lokalnych szczytów. Historycznie takie zachowanie częściej kończy korekty, niż je rozpoczyna. 


Jednocześnie wskaźniki przepływu kapitału pokazują, że popyt wraca szybciej, niż wielu się spodziewało — ale jest to popyt reaktywny, a nie strukturalny. Kluczowy problem pozostaje ten sam: instytucje nadal nie wróciły


Spotowe ETF-y na Bitcoina notują odpływy, co jasno mówi, że duży kapitał nie kupuje jeszcze narracji o trwałym odbiciu. Bez tej płynności każdy wzrost ma ograniczony zasięg i łatwo zamienia się w kolejny fałszywy sygnał.


Na dziś rynek jest więc zawieszony pomiędzy technicznym odbiciem a brakiem realnego impulsu do kontynuacji trendu. Bitcoin nie jest ani słaby, ani silny — jest niezdecydowany


W takim środowisku wygrywa cierpliwość, a nie gonienie ruchów. Kolejne tygodnie rozstrzygną, czy obecna zmienność to tylko hałas, czy wstęp do większej decyzji rynku. Na tym tle warto zwrócić uwagę na jeden wspólny mianownik.



Zarówno na rynku kryptowalut, jak i w biznesie, przewagę zyskują ci, którzy reagują szybciej i działają w oparciu o system, a nie emocje czy improwizację. 


Dokładnie ten problem porusza