JAK ODZYSKAĆ ZDROWIE?

WIETRZENIE MAGAZYNÓW! 

2026 najlepszym rokiem Twojego życia!

 
 

Jest duża szansa, że w czasie Świąt Bożego Narodzenia, na Sylwestra albo przy Twoich urodzinach ktoś życzył Ci: „dużo zdrowia”.
I jest też duża szansa, że jakaś babcia albo ciocia w podeszłym wieku dorzuciła klasyk: „bo zdrowie kochanieńka jest najważniejsze…”.

Muszę przyznać: one mają sporo racji.

Bo zdrowie nie jest tylko „brakiem choroby”. Zdrowie jest konkretnym owocem – codziennych mikro-wyborów, które tworzą w Tobie warunki do regeneracji. A jednym z najbardziej niedocenianych wyborów jest to, jaki stan utrzymujesz w głowie i w ciele przez większość dnia.

David Hawkins, lekarz psychiatra,  opisywał to bardzo praktycznie: kiedy żyjesz w przewlekłym napięciu, lęku, irytacji, w chaosie myśli – układ nerwowy nie czuje bezpieczeństwa. A jeśli układ nerwowy jest w trybie alarmu, ciało nie pracuje „dla Ciebie”, tylko „przeciwko przeciążeniu”: zaciska się, szybciej się męczy, gorzej śpi, trudniej wraca do równowagi. I to jest powód, dla którego tyle osób ma poczucie: „ja robię wiele, a i tak nie mam siły”.

Dlatego klucz do zdrowia często nie zaczyna się od kolejnej presji i kolejnego „muszę”. Zaczyna się od: więcej relaksu, więcej radości i mniej karmienia negatywności – zwłaszcza tej, która dzieje się w środku, po cichu.
Nie w sensie udawania, że jest świetnie. Tylko w sensie: przestać dokładać do ognia, bo umysł ma prostą właściwość — im więcej uwagi dajesz czemuś, tym bardziej to rośnie.

I teraz coś, co możesz zrobić dziś, dosłownie w 2–3 minuty. Bez wielkich haseł. Tylko mała „higiena” układu nerwowego:

Mini-praktyka „wracam do siebie” (3 kroki):

  1. Zauważ i nazwij: „W moim ciele teraz jest…” (np. napięcie w barkach, ucisk w brzuchu, ścisk w klatce).
  2. Zrób 5 spokojnych oddechów z dłuższym wydechem niż wdechem (to daje ciału sygnał: „jest bezpiecznie”).
  3. Powiedz w myślach jedno zdanie, które rozbraja spiralę:
    „To tylko myśli. To nie jestem ja.”
    I dopiero potem dodaj: „Jaki jest jeden mały krok, który mnie dziś wzmocni?”

To jest moment, w którym przestajesz walczyć ze sobą, a zaczynasz szukać rozwiązań. I to jest naprawdę „zdrowotne” – bo zamiast dokładać stresu, odbudowujesz zasoby.

 

A jeśli czujesz, że chcesz pójść krok dalej i zacząć układać swoje życie w sposób, który realnie Cię wzmacnia, to dziś chcę Ci pokazać moje najmłodsze i najbardziej wychuchane dziecko. :)

Książka „Moje wymarzone życie” pojawiła się w sierpniu tego roku i daje Ci przestrzeń, żeby odpowiedzieć sobie bez uciekania w automatyzmy na pytanie:
Jakie jest moje wymarzone życie — i co konkretnie mam zacząć robić, żeby do niego dojść?

Włożyłam w nią całe moje doświadczenie coachingowe – lata pracy i tysiące godzin konsultacji – po to, żeby zebrać to w jednym miejscu. Tak, żeby osoby, które na poważnie ją przerobią, zaczęły żyć zgodnie z potencjałem, który jest w nich.