Za duży wybór bywa problem
 ‌ ‌ ‌ ‌ ‌ ‌ ‌ ‌ ‌ ‌ ‌ ‌ ‌ ‌ ‌ ‌ ‌ ‌ ‌ ‌ ‌ ‌ ‌ ‌ ‌ ‌ ‌ ‌ ‌ ‌ ‌ ‌ ‌ ‌ ‌ ‌ ‌ ‌ ‌ ‌ ‌ ‌ ‌ ‌ ‌ ‌ ‌ ‌ ‌ ‌ ‌ ‌ ‌ ‌ ‌ ‌ ‌ ‌ ‌ ‌ ‌ ‌ ‌ ‌ ‌ ‌ ‌ ‌ ‌ ‌ ‌ ‌ ‌ ‌ ‌ ‌ ‌ ‌ ‌ ‌ ‌ ‌ ‌ ‌ ‌ ‌ ‌ ‌ ‌ ‌ ‌ ‌ ‌ ‌ ‌ ‌ ‌ ‌ ‌ ‌ ‌ ‌ ‌ ‌ ‌ ‌ ‌ ‌ ‌ ‌ ‌ ‌ ‌ ‌ ‌ ‌ ‌ ‌ ‌ ‌ ‌ ‌ ‌ ‌ ‌ ‌

Cześć!

Krótka rada na dziś, szczególnie jeśli w planach są ferie i hotelowe śniadania.

Bufet bywa dla dzieci ekscytujący… i przytłaczający jednocześnie.
Za dużo zapachów, za dużo możliwości, za dużo bodźców — i zamiast śniadania mamy gotowy przepis na katastfofę. 

Patent na spokojny bufet:

  1. Najpierw talerz z jednym pewniakiem
    Nie „spróbuj wszystkiego”. Tylko coś znanego jako punk wyjścia.

  2. Jedna nowość — mikro
    Dosłownie jedna rzecz. W ilości „na spokojnie”. Nie jako test.

  3. Dziecko wybiera z dwóch opcji
    Nie z dwudziestu. Ty filtrujesz, ono decyduje. Mniej napięcia.

  4. Kończymy temat
    Nie negocjujemy, kiedy dziecko nie może się zdecydować, nie skupiamy się na tym co i ile dziecko zjadło.

Jeśli chcesz mieć więcej scenariuszy (hotel, restauracja, wyjazd, zmiana rutyny) — to w moim kursie dla rodziców niejadków masz je rozpisane krok po kroku:

https://szczesliwedziecko.com.pl/funnel/smak-spokoju-rodzicielska-zlosc-mieso-i-przepisy-ct/smak-spokoju


Pozdrawiam ciepło,

Monika