|
Cześć niepodam!
Witaj w 82. odcinku newslettera „Karmienie piersią – nie ma głupich pytań”.
Jak zamienić tryb przetrwania we wzrost?
Od czasu ukończenia studiów "Coaching z elementami psychologii" na SWPS temat wzrastania i zmiany towarzyszy mi codziennie na równi z tematami laktacyjnymi.
W Poradni często pracujemy w obu tych obszarach.
Bo co nam daje karmienie piersią, gdy Mama jest nieszczęśliwa?
Postanowiłam więc, że co jakiś czas w poniedziałkowych newsletterach będę przemycać wątki dotyczące jakości życia z perpektywy macierzyńskiej.
Mam nadzieję, że ten nowy wymiar naszych spotkań będzie dla Ciebie ok.
Jak być szczęśliwą mamą?
Cóż, kiedyś sprawa wydawała się prosta: zostawałaś mamą i to właśnie miało być źródło szczęścia.
Dzisiaj jest jakby... odwrotnie.
Już w trakcie ciąży wiele kobiet ma z tyłu głowy myśl, że właśnie zapisały się na dobrowolny, wieloletni „turnus więzienny”. Modlą się tylko o to, by los przydzielił im baby blues zamiast pełnej depresji. Znasz to?
Czy macierzyństwo naprawdę musi tak wyglądać? Czy da się być mamą i wzrastać psychicznie?
Bardzo dobrze, że coraz głośniej mówimy o kondycji psychicznej matek. Dane są jednak alarmujące:
- 61% polskich mam deklaruje przeciążenie psychiczne.
- 35% zmaga się z lękiem.
- 23% czuje wypalenie rodzicielskie.
źródło: raport Make Mothers Matter State of motherhood in Europe 2024
Szczęście to praca od środka ✨
Moje studia coachingowe i miłość do psychologii pozytywnej nauczyły mnie jednej, kluczowej rzeczy: Twój dobrostan jest w Twoich rękach. Masz na niego wpływ – i to 100-procentowy!
Uwielbiam tezę, że szczęście to nie jest coś, co nam się „przydarza”, kiedy wszystko jest idealnie. Szczęście to umiejętność doceniania tego, co mamy tu i teraz.
Dzisiaj, kiedy piszę do Ciebie te słowa, na zewnątrz jest -18 stopni. Wybieram skupienie się na tym, że mam dostęp do ciepłej kołdry i sprawnych grzejników.
Patrzę na mój stół – jest porysowany, pełen śladów po kredkach i resztek plasteliny. Mogłabym widzieć w nim zniszczony mebel, ale wybieram widzieć setki wspólnych posiłków i kreatywny chaos moich dzieci.
Takie myślenie to pozytywna interwencja. To celowy wybór. Kierujesz myśli na coś dobrego i… hop! – poziom Twojego szczęścia pnie się o milimetr w górę.
Jesteś sprawcza, moja Droga
Te małe kroki pokazują nam coś, o czym łatwo zapomnieć: mamy moc. Możemy czerpać ogromną satysfakcję z życia w okresie macierzyństwa, nawet jeśli to szczęście nie płynie wyłącznie z „pieluch”.
Ten czas może być fundamentem wzrostu.
Tak jest u mnie - dzięki wyzwaniom, jakie stawia mi bycie mamą, mam okazję odpalać całą narzędziownię rozwojową.
Gdyby nie moje dzieci - nie nauczyłabym się dbać o swoje granice, słuchać siebie i swojego ciała, być dla siebie życzliwą. (Nie, nie twierdzę, że to łatwizna... Mi zajęło jakieś 11 lat |