|
Dzień dobry!
Skończyłam ostatnio czytać książkę "Twoje pierwsze sto milionów". Jej autor uważany jest za kontrowersyjnego, a jego książka ponoć miała być momentami oburzająca i wstrząsająca.
No cóż, nie była, ale pewnie dlatego, że żyjemy w innych czasach, niż Dan Pena, kiedy ją pisał. Dużo mniej nas dziś szokuje niż pewnie szokowało jego czytelników 20 lat temu.
Ale jest jedna rzecz, która mnie w tej książce faktycznie zszokowała. To historia wspólnika autora, który był gotów naprawdę mocno poświęcić się pracy i zdobywaniu kontraktu. Tak mocno, że prawdopodobnie przypłacił to życiem, umierając na zawał w wieku 40 lat. Nie on jeden, można pomyśleć. Nie pierwszy i nie ostatni, prawda? Tak, tyle że Dan Pena mówi, że właśnie takich ludzi potrzebuje w swoim zespole. I właśnie taka postawa
mu się podoba. Jeśli nie jesteś gotów poświęcić wszystkiego, żeby zarobić pieniądze, to nie dla Ciebie jest duży majątek. Zdrowie jest dla Ciebie ważniejsze? Możesz od razu zapomnieć o pieniądzach.
I tak się zastanawiam, ile ja jestem gotowa poświęcić, żeby osiągnąć swój cel. No i cóż, jeśli chodzi o cel finansowy, to chyba niewiele :) Dlatego pewnie nie zarobię nigdy tych 100 milionów, jak Dan Pena.
A ile Ty jesteś gotowa/gotowy poświęcić, żeby osiągnąć cel? Żeby rozwinąć firmę, żeby utrzymać ją na powierzchni i nie musieć wracać na etat?
Polecam poobracać sobie w głowie to pytanie i zastanowić się, gdzie są te granice.
(jeśli chcesz poczytać/posłuchać więcej o tej książce, nagrałam recenzję wideo, znajdziesz ją tutaj: https://youtu.be/MI90TrZ5bbU
A tu wersja tekstowa: https://tosieoplaca.pl/twoje-pierwsze-sto-milionow-dan-pena-czy-warto-przeczytac-te-ksiazke/ )
|