Polska 2050 skończy się w 2027?
Katarzyna Pełczyńska-Nałęcz wygrała wybory na przewodniczącą Polski 2050, pokonując w drugiej turze Paulinę Hennig-Kloskę. Zwyciężczyni zdobyła 350 głosów, a jej konkurentka 309. Nowa liderka partii zdecydowanie zadeklarowała, że Polska 2050 pozostanie częścią koalicji 15 października, podkreślając zobowiązanie wobec wyborców.
Pełczyńska-Nałęcz zapowiedziała utworzenie nowego zarządu partii oraz zwołanie zjazdu krajowego, który ma wzmocnić rolę regionów w strukturach ugrupowania. Były przewodniczący Szymon Hołownia zadzwonił do niej z gratulacjami zaraz po ogłoszeniu wyników, choć nie zrobił tego publicznie. Nowa szefowa partii podkreśliła, że ma poczwórny mandat do objęcia funkcji wicepremiera i przypomniała o ustnej umowie koalicyjnej, zgodnie z którą każda partia w koalicji powinna mieć wicepremiera.
O tym czy Katarzyna Pełczyńska-Nałęcz otrzyma tekę wicepremiera zdecyduje osobiście Donald Tusk. Na dzisiaj wygląda na to, że raczej odprawi liderkę Polski 2050 z kwitkiem. Obstawiałabym wręcz, że im bardziej Pełczyńska-Nałęcz będzie naciskała na nowe stanowisko, tym bardziej Donald Tusk będzie z nim zwlekał. Rozmawialiśmy o tym z Arturem Bartkiewiczem w najnowszym odcinku podcastu Rzecz w tym. Ugrupowanie Pełczyńskiej-Nałęcz powinno było zagwarantować sobie odpowiednie stanowiska już w umowie koalicyjnej. Na piśmie. Czarno na białym, a nie ustnie czyli palcem na wodzie.
Można powiedzieć, że mądry Polak (z Polski 2050) po szkodzie. A największa szkoda tej partii to nagłe zniknięcie poprzedniego lidera Szymona Hołowni.
Wybory parlamentarne już w przyszłym roku. Nowa szefowa Polski 2050 ma niewiele czasu, aby coś zdziałać, by idea Polski 2050 nie zakończyła się całkowitą porażką w 2027 roku.