|
Cześć niepodam!
Witaj w 83. odcinku newslettera „Karmienie piersią – nie ma głupich pytań”.
Tyle było z mojego postanowienia, żeby pisać krótkie newslettery. Na dziś mam aż trzy tematy.
Co trzeba wiedzieć o relaktacji, gdy się o niej myśli lub gdy się jeszcze nigdy nie karmiło piersią?
Dostajemy ostatnio w Poradni sporo zapytań o możliwość relaktacji - ilość tych zapytań wzrasta w związku z powtarzającymi się newsami o wycofywaniu partii żywności dla niemowląt.
Wycofywanie partii mieszanek i co to oznacza
Mieszanka mlekozastępcza (aka mleko modyfikowane) jawiła się do tej pory jako produkt o wysokim zaufaniu społecznym. Twór z zaawansowanych laboratoriów, zamknięty w bezpiecznej puszce. I terz ten obraz pęka.
Dziś mamy ponad 60 wycofanych partii w Europie. To nie pierwszy taki krach. W 2022 roku USA przechodziło podobny dramatyczny kryzys, gdy w największej fabryce wykryto groźną bakterię. Z powodu monopolizacji produkcji mieszanek w USA, w pewnym momencie półki sklepowe z mieszankami były puste w 70%. Rząd Joe Bidena usiał uruchomić wojsko, aby transportowało mleko samolotami z Niemiec.
Co nam to pokazuje?
Nie chcę nikogo zachęcać do karmienia piersią używając argumentów opartych na lęku. Ale nie możemy milczeć o stanie dzisiejszego świata i o tym, jak to wpływa na wybory rodzicielskie.
Karmienie piersią stało się w naszym świecie „kwestią wyboru”. Mleko modyfikowane, przez które dziś mamy nie mogą spać ze strachu i które zwyczajnie ZAWIODŁO, OSZUKAŁO rodziców, postawiliśmy wyżej niż naszą własną, ekologiczną "produkcję".
Być może te kryzysy staną się impulsem do odnalezienia wartości w tym, co mamy w sobie.
I jeszcze jeden aspekt - jeśli teraz karmisz piersią, a jest to dla Ciebie uciążliwe i wydaje się bez sensu - zobacz w tym ogromną wartość!
Wiele Mam teraz dałoby wszystko, aby móc karmić piersią.
Co trzeba wiedzieć o relaktacji?
W ramach Programu Więcej Mleka pracowałam z mamą, która nie karmiła piersią od 2 miesięcy.
Postanowiła rozbudzić laktację.
Opracowałyśmy plan i byłyśmy w stałym kontakcie.
Przez wiele dni ta mama odciągała wyłącznie krople. Było tego tak mało, że zbieranie ich do jednego pojemniczka wydawało się bez sensu.
Ale ona się nie poddała.
Po ponad miesiącu nieustępliwej pracy z laktatorem, z 8 sesji dziennie, zbierała już ok. 140 ml pokarmu (łącznie przez całą dobę).
To była praca tytaniczna. Wbrew wszystkim.
Mama odpuszczała inne ważne sprawy, by regularnie odciągać laktatorem.
Bez wyjątków. Przez wiele dni pod rząd.
Czy to jest łatwe?
Powiedzmy to sobie jasno: Relaktacja nie jest łatwa. Dla wielu młodych mam, w natłoku obowiązków, jest wręcz nieosiągalna.
To wzbudzenie produkcji pokarmu po jej wygaszeniu po tygodniach lub miesiącach.
Uważam, że żadna kobieta nie powinna stawać przed pytaniem: „Jak to zrobić?”.
Bo to pytanie oznacza zwykle, że:
- W pewnym momencie nie otrzymała właściwych informacji nt. wartości karmienia piersią.
- Słyszała, że „mleko modyfikowane to prawie to samo”.
- Zabrakło jej fachowego wsparcia w trudnościach.
- Być może próbowała wszystkiego, chodząc od specjalisty do specjalisty.
- Rozstała się z karmieniem w poczuciu, że to ponad jej siły.
Jeśli czytasz to i karmienie piersią właśnie tak się dla Ciebie skończyło - przytulam Cię teraz szczególnie mocno. Żadna mama nie powinna stać przed pytaniem o relaktację w obliczu kryzysów produkcji pokarmu dla niemowląt.
Dlaczego relaktacja jest trudna i co powinna wiedzieć o niej kobieta w ciąży?
Laktacja to unikalny proces, do którego jest zdolny organizm kobiety. Jest jednocześnie kruchy i silny.
Doskonalony przez tysiące lat przez Matkę Naturę.
Ale Natura jest mądra – wie, kiedy złożyć broń.
Zaraz po porodzie masz „koncertowe” warunki.
To takie pięć minut w „Mam Talent”.
Masz wtedy dostęp do potęgi hormonów, które w nielubianym połogu tworzą unikalny pokarm dla Twojego dziecka.
Dzięki grze hormonów, przy wsparciu, (lub przy nieprzeszkadzaniu mamie i dziecku), laktacja (u większości kobiet) rozkwita.
(Więcej o przygotowaniu do karmienia i rozkręcenia laktacji mówię w kursie Pigułka na laktację.)
Po kilku dniach Twoje piersi, które do tej pory nie pełniły żadnej strategicznej dla organizmu funkcji, stają się wysoko wyspecjalizowaną fabryką produkującą około litr złożonego, zmieniającego się, żywego pokarmu dziennie.
W relaktacji nie mamy już tego "paliwa". Można byłoby to wesprzeć farmakologią i terapią hormonalną, ale w Polsce po pierwsze nie mamy łatwo dostępnej farmakologii wspierającej ten proces, a po drugie - mało kto się na tym zna. Relaktacji wymaga nierzadko opieki ginekologa, który zastosuje prawidłowo odpowiedni protokół postępowania, opieki doradczyni laktacyjnej i godzin z laktatorem.
Przecież to nie tak powinno wyglądać macierzyństwo! Nie powinno być skąpane w lęku o pokarm.
Dlatego proszę kobiety, które dopiero zostaną mamami: przygotujcie się do karmienia piersią. Znajdźcie na jego temat wiarygodne informacje. Sięgnijcie po wsparcie. Bo kiedy ta okazja przejdzie przed nosem, powrót może być trudny.
Uff, to nie był łatwy do napisania mail.
Dla wielu Mam nie będzie też łatwy do przeczytania.
Sytuacja, w jakiej postawiły rodziców koncerny produkujące mieszanki, jest niewyobrażalnie trudna i może być przyczyną ogromnego lęku o zdrowie swojego dziecka.
Jest mi bardzo, ale to bardzo przykro, że mamy muszą stawiać pytania o relaktację...
Jestem z Wami - dzisiaj w ten sposób, że pomagam Wam podjąć decyzję o tym, czy angażować się w relaktację.
Mam nadzieję, że ten mail pomógł Ci podjąć najlepszą dla siebie decyzję odnośnie sposobu karmienia.
Ściskam,
Ania
|