|
Cześć Bajo,
Czasem zmiana nie zaczyna się od planu.
Zaczyna się od momentu, w którym masz po prostu dość.
Dość pracy, która nie daje sensu. Dość napięcia. Dość poczucia, że „to chyba nie to”.
Dlatego chcę dziś pokazać Ci dwie prawdziwe historie osób, które przeszły przez Szkołę Terapii i Coachingu.
Bez motywacyjnych haseł. Bez lukru. Bez obietnic „szybkiej transformacji”.
Najpierw Michał.
Po latach w korporacji był zwyczajnie wypalony. Przyszedł do szkoły po konkretne narzędzia coachingowe i twarde kompetencje.
I… na początku się rozczarował.
„To nie to, po co tu przyszedłem”.
A potem wydarzyło się coś ważniejszego niż techniki.
Więcej spokoju. Więcej empatii. Lepsze relacje z dziećmi. Mniej złości. Więcej świadomych decyzji.
To jedna z najbardziej szczerych rozmów o tym, jak wygląda realna praca nad sobą.
|