Newsletter Nauka i Zdrowie

Piątek, 13 lutego 2026

Kasper Kalinowski
redaktor działu Nauka, Klimat i Zdrowie

Przez dziesięciolecia w świecie sportu obowiązywała niepisana zasada - żadnego seksu przed ważnym startem. Naukowcy właśnie ją podważyli.
 
Trenerzy i zawodnicy od dekad wierzyli, że aktywność seksualna odbiera zawodnikom energię i agresję niezbędną do zwycięstw, więc zalecali abstynencję. 

Włoski piłkarz Antonio Conto w czasie gdy był trenerem Interu Mediolan, podkreślał: „Ważne jest, by stosunki trwały krótko i wymagały od nich [piłkarzy - red.] jak najmniej wysiłku fizycznego. Dlatego najlepiej jest, by partnerka była na górze. I ważne, żeby była to żona. Nie chcemy żadnego niepotrzebnego zaangażowania organizmu".

Przekonania sportowców zweryfikowano właśnie na łamach czasopisma „Physiology & Behavior".

Seks 30 minut przed wysiłkiem fizycznym

Eksperci kierowani przez Diego Fernándeza-Lázaro, neurobiologa z Uniwersytetu w Valladolid przeanalizowali 21 przedstawicieli różnych dyscyplin (m.in. koszykarzy, biegaczy długodystansowych i zawodników sztuk walki).

Postanowili sprawdzić, jak orgazm wywołany masturbacją na 30 minut przed wysiłkiem wpłynie na ich parametry fizjologiczne i wydolność.

Jedna grupa uczestników osiągała orgazm poprzez masturbację dokładnie 30 minut przed rozpoczęciem testów wysiłkowych. Druga zachowywała abstynencję.

Zamiast spodziewanego spadku formy, odnotowano wyniki, które podważyły popularne opinie.

Seks mobilizuje do walki

W grupie, która osiągnęła orgazm pół godziny przed wysiłkiem fizycznym, udokumentowano:

• Lepszą wytrzymałość. Sportowcy po aktywności seksualnej byli w stanie ćwiczyć o 3,2 proc. dłużej niż w przypadku abstynencji.
Zwiększoną siłę. Odnotowano niewielki wzrost średniej siły uścisku dłoni.
• Wyrzut hormonów. Poziom testosteronu i kortyzolu był znacząco wyższy w grupie sportowców, którzy się wcześniej onanizowali. Choć kortyzol często kojarzy się ze stresem, w tym przypadku naukowcy mówią o "eustresie" – pozytywnej mobilizacji organizmu do walki.
• Mniejsze napięcie mięśniowe. Poziom  enzymu będącego wskaźnikiem napięcia mięśniowego – był niższy po aktywności seksualnej, co sugeruje lepszą ochronę tkanek w czasie wysiłku.

Naukowcy wskazują, że przerwa między orgazmem a startem wynosząca 30 minut wystarcza, aby organizm przeszedł z fazy gwałtownego pobudzenia w fazę homeostazy, zachowując korzyści z aktywacji bez wywoływania zmęczenia.

Autorzy pracy sugerują, że mechanizm przypomina sytuację, kiedy wcześniejsze pobudzenie mięśni ułatwia generowanie przez nie siły w późniejszym teście.
Warto jednak zaznaczyć, że zmiany w wydajności były stosunkowo niewielkie i mieściły się w granicach fizjologicznej normy.

Do tego, badanie objęło wyłącznie mężczyzn i koncentrowało się na masturbacji -  seks z partnerem może wywoływać inne reakcje hormonalne (jak np. większy wyrzut oksytocyny).


NAUKOWCY DONOSZĄ

Ból. Psycholog: Badam co wpływa na jego odczuwanie
Zarówno w przypadku bólu, jak i placebo kluczowe jest pytanie - jak nasz umysł wpływa na doznania płynące z ciała? Odpowiedź jest złożona.
CZYTAJ WIĘCEJ

SEZON NA...

NIE MIESZAJ...

PORADNIK

PRAWDA CZY MIT

Biopsja przyspiesza rozwój raka?
Niektóre kobiety boją się biopsji i proszą, by 'nie kłuć guza' z obawy przed rozsiewem choroby.
CZYTAJ WIĘCEJ

PODCAST ZDROWA ROZMOWA