Newsletter Górski

19 lutego 2026

dziennikarz Wyborczej

W takich momentach człowiek czuje ogromną bezradność. Gdy w niedzielny wieczór (15 lutego) dowiedziałem się, że wybuchł pożar chatki pod Skalnym Stołem, wiedziałem, że jej los jest przesądzony.

To nie było klasyczne schronisko z noclegami, bufetem, ciepłą wodą. Tylko klimatyczna chatka, gdzie rozpalało się ogień i gotowało wodę w starym czajniku na piecu, a nocowało na materacach. Do tego położona z dala od szlaku turystycznego, do której wstęp był tylko za pozwoleniem Karkonoskiego Parku Narodowego. Było tam dosłownie jak w piosenkach Starego Dobrego Małżeństwa czy Wolnej Grupy Bukowina.

„Chatka pachniała pięknie, stare drewno, dym, herbata… Inne karkonoskie chatki, które później miałem okazję wielokrotnie odwiedzać nie miały tego zapachu. Tak pachniała tylko ta jedna. Był to niewielki drewniany domek z piecykiem i stryszkiem do spania” – pisał Zbigniew Piotrowicz, twórca Przeglądu Filmów Górskich w Lądku-Zdroju w swojej książce „Moje pagóry”.

Od niemal trzech dekad chatką, położoną pod Skalnym Stołem, opiekował się Klub Hamiltonian z Poznania. Tworzą go prawdziwi górscy pasjonaci zakochani w Karkonoszach. To oni dbali o to miejsce, przeprowadzali doraźne remonty, regularnie naprawiali, co tylko było trzeba. Oddawali chatce całe swoje serca. To dzięki nim miałem okazję odwiedzić kilka razy to miejsce. I nie było opcji – też byłem nim zauroczony.

Dlatego gdy w niedzielny wieczór (15 lutego) dowiedziałem się, że chatka płonie, wiedziałem, że jej los jest przesądzony. Położona w trudno dostępnym miejscu musiała dłużej czekać na przybycie strażaków. Mimo ogromnego zaangażowania nie udało się jej ocalić. Odpowiedź na to, jaka była przyczyna pożaru, znajdziecie w tekście Huberta Głucha z wrocławskiej „Wyborczej”. W takim momencioe serce boli jeszcze bardziej...

Michał Raźny, ratownik i przewodnik górski: - Kiedyś takie chatki służyły ludziom, którzy pracowali w górach. Myśliwym i osobom, które zajmowały się wyrębem drewna. Później niektóre zaczęły być używane jako schrony turystyczne. To miejsca z ogromną historią. Mimo że często zapomniane i nieużytkowane, stanowią element tożsamości kulturowej. Są pomnikiem historii, pokazują jak kiedyś przebiegały szlaki, jak kształtował się rozwój turystyki w Karkonoszach.

Szkoda, że jednej z nich już nie ma. Jestem realistą. Nie wierzę, że zostanie
odbudowana...

NA TOPIE

NIE PRZEGAP

CZYTAJ TAKŻE

ZJAWISKA POGODOWE