Książę Andrzej aresztowany, Kaczyński ma „kandydata”. Ale i tak dzień należał do szefów OpenAI i Anthropic
Przyznaję, przynajmniej próbowano. Ale „gest” – a właściwie jego brak – w wykonaniu szefów OpenAI i Anthropic sprawił, że nic nie przykryło szczytu AI w Indiach.
Nie zdołała tego zrobić próba PiS ucieczki do przodu od własnych problemów. Oto Jarosław Kaczyński ogłosił, że kandydat PiS na premiera w wyborach w 2027 r. „już został wybrany”, choć nazwisko wciąż pozostaje tajemnicą. Sondaże wskazują na Mateusza Morawieckiego, ale jednocześnie nie dają PiS-owi szans na zwycięstwo.
Nie udało się to także Wielkiej Brytanii, skąd przyszedł dziś dowód na to, że instytucje państwowe mogą działać niezależnie od pozycji społecznej: były książę Andrzej trafił w ręce policji w związku ze sprawą Jeffreya Epsteina. Co zapewne wywrze jeszcze większą presję na światowych elitach, by dokonały rozliczeń w związku z Epsteinem.
Tymczasem w Nowym Delhi miliardy dolarów płyną w stronę AI: Reliance i Adani zapowiadają inwestycje warte 210 mld dol., a globalni giganci ustawiają się do zdjęcia z premierem Modim.
I właśnie tam, na scenie, wydarzyło się coś, co może być symbolem naszych czasów: szefowie OpenAI i Anthropic odmówili podania sobie rąk (zobacz zdjęcie dnia poniżej). Wychodzi na to, że w świecie sztucznej inteligencji nie ma dziś miejsca na kurtuazję. Jest po prostu wyścig. I to o stawkę większą niż kiedykolwiek.