Pogadajmy o tym, jak robić mniej i chudnąć więcej.
To nie będą rzeczy wyssane z palca.
Pokażę Ci, że to ma sens!
Widzisz, przez większość dnia nie będziesz w stanie „flow”.
Będziesz w stanie “czuwania”.
Mówiąc prościej:
W tym czasie Twój mózg pracuje w tle.
Mózg bez przerwy „przeżuwa” myśli.
Niestety — często o bzdurach.
Kręcisz się w kółko wokół drobiazgów, żali i
spraw, na które nie masz wpływu.
A co, jeśli wieczorem dopadnie stres i lodówka zacznie kusić…
Masz na to wpływ?
Masz — ale tylko, gdy ustawisz prosty plan działania.
Bo inaczej stracisz dzień… i nie realizujesz
głównego celu: lżejszego i zdrowszego ciała.
Ale jest sposób, żeby „sieć domyślna mózgu”
zaczęła działać na Twoją korzyść.
Musisz skupić się na jednej rzeczy.
Na jednym priorytecie w życiu.
Jeśli praca, dom, tysiąc obowiązków… i jeszcze „od jutra” zmiana wszystkiego naraz…
To trzeba wybrać, co jest najważniejsze.
Najgorzej próbować 3 rzeczy jednocześnie:
1. nowy plan
2. detoks
3. perfekcyjny trening
Tylko nieliczni to dowożą (i zwykle mają wsparcie zespołu).
Dlatego jeden główny cel, to warunek, żeby osiągnąć MAKSIMUM:
mniej podjadania, więcej spokoju, waga w dół…
Więc ustal priorytety!
Po drugie:
Przestać się przebodźcowywać.
Wszyscy mamy z tym problem…
Ale kiedy jest ciszej, kortyzol spada…
Gdy kortyzol spada — zachcianki cichną.
Np. najlepsze „anty-zachciankowe” pomysły
pojawiają się na 20–30 min spacerze bez telefonu.
Cichy umysł = mniej apetytu „na szybko”.
Po trzecie…
Zbuduj proste rutyny.
Codziennie wstawaj o tej samej godzinie.
Kładź się spać o tej samej godzinie (leptyna Ci podziękuje).
Jedź podobne posiłki:
białko + błonnik oraz zwykła woda (grelina cichnie).
Ta sama godzina treningu (nawet spokojny spacer).
Im mniej decyzji… TYM LEPIEJ.
I najważniejsze — nauczyć się pracować w stanie “flow” z ciałem.
Kiedy jest flow: mniej zachcianek, więcej energii, waga rusza.
Jak to zrobić?
Kliknij ten link.
— Dominik
PS. Tutaj dowiesz się, jak wejść poziom
wyżej z produktywnością odchudzania.
|