| Warto wiedzieć, co się działo w tym tygodniu w polityce. Bo polityka nas dotyka.
Krzysztof Katka pisze, że ubrania i gadżety sprzedawane przez spółkę Nowrocky, także te noszone przez prezydenta RP Karola Nawrockiego, opatrzone są znakiem "R" w kółeczku, który może być stosowany w przypadku, gdy znak towarowy jest zarejestrowany. Tymczasem zainicjowany przez siostrę prezydenta Ninę Nawrocką proces rejestracji znaku Nowrocky nadal trwa.
O marce zrobiło się głośno dwa tygodnie temu, gdy prezydent fotografował się z polskimi olimpijczykami ubrany w koszulkę Nowrocky. Sam Nawrocki komentuje to tak: „Z żadną marką, którą wkładam, drodzy państwo, na siebie jako prezydent Polski, nie mam oczywiście żadnych relacji. Ani finansowych, ani marketingowych. Będę chodził, w czym mam ochotę, ale zawsze w polskiej marce”.
A koszulkę z logo Nowrocky założył w zasadzie przypadkowo, ponieważ akurat taką miał przy sobie jego fotograf Mikołaj Bujak. Ale to było w wiosce olimpijskiej. No i Nawrocki chodził nie tylko w koszulce, ale też w czapeczce Nowrocky. Jego fotograf najwyraźniej jest i jego stylistą.
I jak tu wierzyć politykom?
Nowe wątki w sprawie sprzedaży VeloBanku. Co łączy jego właściciela z aktami Epsteina – pisze Wojciech Czuchnowski.
Oto, co łączy: „VeloBank, dziesiąty w rankingu polskich banków, został kupiony przez fundusz, który obsługiwał aktywa Jeffreya Epsteina. Za transakcją stoi Steve Feinberg, zastępca sekretarza obrony USA i jeden z najbliższych ludzi Donalda Trumpa”.
Szczegóły poznacie TUTAJ.
Śląska policja rozbiła gang zajmujący się porzucaniem śmieci. Działali w nim nienawidzący się na co dzień pseudokibice Ruchu Chorzów i GKS-u Katowice. Mieli 56 nielegalnych wysypisk.
- Zatrzymani mężczyźni rozwozili po całym kraju tak zwany kwas trawiący. To niebezpieczna dla zdrowia mieszanina chemiczna służąca do usuwania zanieczyszczeń, zgorzeliny i tlenków ze stali nierdzewnej po spawaniu – pisze Marcin Pietraszewski.
Czy zgadniecie, jakiego wydarzenia jest to opis: „Przed siedzącym na środku sali mężczyzną tańczy kobieta - w erotycznej bieliźnie, butach na wysokich szpilkach. Klęka, odrzuca włosy, siada mężczyźnie na kolanach. Wokół tłum z telefonami: jedni się śmieją, inni odwracają wzrok”.
Jakieś domysły?
Tu odpowiedź. Robert Grześkowiak wszystko wyjaśnia.
| | | |
|