​

Witajcie Kochani,

Diamentowy Umysł

Zobacz co się stanie, kiedy pozwolisz twojemu Umysłowi być, jak lustro, które odbija, to co przychodzi.
​
Nic nie zaprasza, niczego nie odpycha,wszystkiemu pozwala pojawić się i przejść,bez trzymania i przywiązania.
​
Bez kontroli, jak wielkie łąki dla wiatru,albo otwarte wszystkie drzwi i okna w domu.
​
Wolność od trzymania.
​
Umysł przyjmuje tak wiele różnych form, jeśli nie uważnie, staje się tym co odbija i może się w tym nawet oskorupić.
Jeśli pozostaje obecnym, pozostaje sobą i jak niebo, daje chmurom tańczyć swój taniec, samemu pozostając krystalicznie czystym.
​
Urodziliśmy się z Przebudzonym Umysłem i, jego absolutnie niewinny i nienaruszony wymiar, wciąż żyje w nas, jak pusty ekran w kinie. Zanim zapełniony został wszystkimi obrazami życia.
​
Każda myśl i uczucie powstaje z i w esencji jest Diamentowym Umysłem, jak fale rodzące się w Oceanie, każda jest Nim.
​
Umysł w swojej pierwotnej esencji jest Buddą.
​
I to jest tak blisko umysłu, który pamiętamy, gdy byliśmy dziećmi - dlatego wciąż się nimi zachwycamy.
​

​

Budda wędrował ze swoimi uczniami przez północne Indie. Jak zawsze zatrzymywali się w wioskach, gdzie ludzie karmili ich i słuchali nauk o Dharmie. Pewnego dnia dotarli do osady położonej niedaleko lasów, w których - jak mówili mieszkańcy - żyły wielkie wilki.
​
Gdy zbliżał się wieczór, Budda zauważył, że ludzie stają się niespokojni. Rozglądali się nerwowo, zamykali drzwi, wprowadzali zwierzęta do domów. Na pytanie, co się dzieje, jeden z odważniejszych mężczyzn odpowiedział:“Gdy zapada zmrok, z północy schodzą wilki. Bywało, że porywały zwierzęta, a nawet ludzi. Dlatego przed nocą wszyscy kryjemy się w domach.
​
”Budda zapytał, z której strony nadchodzą. Wskazano mu północny zachód - tam, gdzie zachodzi słońce.
​
Wstał spokojnie.“Idźcie do domów - powiedział uczniom i mieszkańcom. - Ja pójdę tam sam.”Mimo protestów i łez udał się na wzgórze od strony, z której miały nadejść wilki.
​
Usiadł. Zamknął oczy. Wszedł w głęboką medytację - w stan czystej obecności, nieporuszonej miłości, doskonałej koncentracji.
​
Zapadła noc.
​
Z lasu zaczęły wyłaniać się cienie. Wilki krążyły wokół niego. Warczały. Zbliżały się powoli. Czuły zapach człowieka, ciepło ciała, puls krwi. Ich szczęki otwierały się coraz bliżej jego szyi.A on trwał.
​
Nie było w nim strachu. Nie było napięcia. Tylko cisza. Przestrzeń.
​
Wilki podeszły jeszcze bliżej. I wtedy coś się zmieniło.
​
Zamiast ataku - spokój.
​
Zamiast drapieżności - łagodność.
​
Jedno po drugim zaczęły siadać. Kładły się przy nim. Oparły łby o jego kolana. Otuliły go swoimi ciałami jak krąg żywej ochrony.Były wtulone w niego jak jedna rodzina. Tworzyły wspólny oddech, wspólne ciepło, wspólne pole. On siedział w centrum - nieruchomy, jasny, spokojny - a one układały się wokół niego w naturalnym kręgu, jakby od zawsze należały do tej samej istoty. Nie było już podziału na człowieka i zwierzę. Była jedna obecność i jedno serce. Jeden Diamentowy Umysł w każdej istocie czującej.
​
Noc minęła.
​
O świcie mieszkańcy, uzbrojeni w widły i kije, z lękiem weszli na wzgórze, spodziewając się najgorszego.“Zjedli nam Buddę” lamentowali.
​
Nagle zobaczyli Go siedzącego w doskonałej medytacji - a wokół niego stado wilków, spokojnych jak psy, przytulonych do jego ciała.
​
Mówi się, że prawdziwy mistrz nie pokonuje świata siłą. On przemienia go miłującą świadomością.
​
A tamtej nocy wilki nie spotkały oporu i walki.
Spotkały czystą miłość, diamentowego światła współczucia Buddów.
​
Cokolwiek dzieje się w Twoim życiu, w Twoim człowieku, z Twoimi bliskimi, spróbuj czuć, pozwól sobie czuć, jednocześnie wpuść to w diamentową przestrzeń Twojego pierwotnego Umysłu miłości w sercu. Nie pozwalaj, aby Umysł modyfikował się w cierpiące współodczuwanie, nie daj się porwać falom Samsary, pozostań Nirvaną - wpuść cierpienie w Twój Diamentowy Umysł Źródła. Jak Budda, bądź nieskończonym Niebem, przestrzenią alchemii współczucia.
​
Ponieważ kochamy, podświadome wydaje się, że branie na siebie częstotliwości istot i swoich i współcierpienie jest najwyższą odpowiedzią, najbardziej kochającą. Ale jest wyższa odpowiedź. Kiedy nie pozwalamy esencji naszej krystalicznej Buddycznej natury przemieniać się w ducha cierpienia, w ducha żalu, w ducha smutku, ale pozostajemy jako Nienarodzone Niebo Świadomości, możemy przyjąć wszystkie te głodne duchy i nakarmić je i alchemizować do pierwotnej natury.
​
To jest najwyższa odpowiedź jaką znalazłem. Każdy z nas ma Umysł Buddy, każdy z nas Tym jest
​
​​
WYPRAWA DO PERU
​
Ostatni moment, aby pojechać ze mną do Peru w tym roku.
To będzie niesamowita wyprawa, święta podróż i pielgrzymka w miejsca mocy, praca ze świętymi roślinami, warsztaty w dżungli i w Andach. Zostawiłem promocyjną cenę z grudnia, także jest świetna. Nasza grupa liczy 8 osób, więc intymna, głęboka podróż przed nami. Jeśli chcesz dołączyć to są ostatnie momenty na decyzję. Jeśli się zastanawiasz, możemy umówić się porozmawiać, czy to jest dla Ciebie.
​ZOBACZ TUTAJ PROGRAM​
​
Pozdrawiam cieplutko,

Aslan
​
​
​
​

​

​

​

​

​

​

​

​

​

​

​
​Unsubscribe

Built with Kit​