Nie ma się czego wstydzić
Kiedy na początku lat 90., zaraz po tym, jak Polska wyzwoliła się z okowów komunizmu, wyjechałem po raz pierwszy na Zachód, do Wiednia, poczułem się jakbym znalazł się w… raju. To był inny świat. U nas było wtedy brudno i szaro, dziurawe ulice, nieremontowane bloki i wszechobecne bezrobocie. Tam kolorowo, nowocześnie, a w sklepach pełno najróżniejszych towarów. W najśmielszych marzeniach nie przypuszczałem wtedy, że i u nas może być tak samo. A jednak…
Gdzieś na początku pierwszej dekady XXI wieku zaczęliśmy podnosić się z ruin, potem było wejście do Unii Europejskiej i Polska zaczęła się zmieniać w mgnieniu oka. Teraz okazuje się, że jeszcze nigdy w historii naszego kraju poziom życia nie był tak bliski najbogatszych państw Zachodniej Europy… Oczywiście, kiedy wyjeżdżamy do Włoch, Niemiec czy Francji kieszenie szybko nam pustoszeją, ale życie jest tam droższe niż nad Wisłą, a zarobki też wyższe… Niemniej dogoniliśmy Europę i nie mamy się czego wstydzić. Pytaniem otwartym jest, gdzie ukryliśmy nasze marzenia o tym, by być imperium. Czy w ogóle możemy nim być?
O doganianiu Europy i potrzebie „mocarstwowej” polityki piszą w najnowszym numerze „Plusa Minusa” Marek A. Cichocki i Jędrzej Bielecki.Z kolei Konrad Szymański analizuje drogę, jaką przeszła Wielka Brytania, która od początku uczestniczyła w projekcie Europejskiej Wspólnoty Gospodarczej, potem Unii Europejskiej, by kilka lat temu z hukiem ją opuścić. Czy Polska dziś podąża tą samą drogą?
Niemcy – to kolejny kraj, któremu się w tym numerze przyglądamy. Wojciech Konończuk zauważa, że zjednoczone Niemcy stały się największym placem odbudowy zabytków po II wojnie światowej. Od jej zakończenia minęło już ponad 80 lat, a Niemcy dopiero kilka lat temu zaczęli odbudowę Drezna, Poczdamu czy Berlina. Dlaczego teraz? Co stało na przeszkodzie?
Iran – nie możemy pominąć amerykańskiego ataku na ten kraj. Marek Kutarba wskazuje zatem na cztery rzeczy, o których winniśmy pamiętać, patrząc na to, co się tam dzieje. O Iranie piszą też w swoich felietonach Tomasz Terlikowski, Jerzy Haszczyński, Kataryna oraz Bogusław Chrabota. Zaś Łukasz Majchrzyk spogląda na irański sport. Felieton Michała Szułdrzyńskiego zawsze jest na początku „Plusa Minusa”, ale ja polecam go Państwu na deser. Temat sztucznej inteligencji w działaniach wojennych i związane z tym dylematy moralne świetnie nadają się na weekendową refleksję.
Zapraszam do lektury „Plusa Minusa”! Nie ma się czego wstydzić.