|
Dostaję często pytanie: "Mikołaj, ale czy to zadziała dla kogoś takiego jak ja?" I rozumiem. Bo każdy myśli, że jego sytuacja jest inna. Za stary. Za otyły. Za dużo kontuzji. Za mało czasu. Za dużo lat na siłowni bez efektów. Dlatego dziś oddaję głos ludziom, którzy mieli dokładnie te same wątpliwości. Odpowiedź? Jego słowa: "Jestem w totalnym szoku. Pełen profesjonalizm i indywidualne podejście." Kamil ma sporo kontuzji i ograniczeń ruchowych. Wszystko braliśmy pod uwagę — zmienialiśmy wytyczne i ćwiczenia tak, żeby mógł progresować siłowo i ruchowo mimo ograniczeń. Jak sam mówi: "Prawdziwi eksperci z powołaniem, ale przede wszystkim ludzie. Nie pacynki z TikToka." Efekt? Pas zmienił zasięg nie do poznania. Progres siłowy i wizualny szedł równomiernie. Ale najlepsze, co napisał: "Pierwszy raz progresowałem, redukując zarazem — nie wiedziałem, że tak można." Na redukcji głód praktycznie nieodczuwalny. Posiłki urozmaicone i łatwe do przygotowania. Po 3 miesiącach w Klubie: +7 kg masy (ponad połowa to czysta masa mięśniowa), wyciskanie +10 kg, przysiad +15 kg. A co ciekawe — jego treningi u nas są często lżejsze niż to, co robił sam. Mówi: "Zdecydowanie polecam każdemu, kto myśli, że już więcej się nie da." A dostał ją mimo to. Ciężary, które kiedyś były nie do zrobienia, teraz są jego standardem. Wyniki VO2max przeskoczyły z grupy przeciętniaków do "Good." Cały jego system? "Patrzę co mam dziś w apce i to robię. Potem cotygodniowy raport i nowe zalecenia od trenera." Tyle. Po dołączeniu: "Treningi nabrały sensu i zacząłem powoli progresować. Jestem bardzo zadowolony z tej decyzji." A teraz masz szansę dołączyć do nich i dodatkowo wziąć udział w konkursie "Stalowe Lato." Osoby, które dołączą do Klubu Stalowej Formy do piątku 20 marca automatycznie walczą o nagrody za największą transformację do 21 czerwca — w tym pobyt w hotelu ze SPA i masaże sportowe. Zostały 4 dni. |