Tomasz myślał, że to niemożliwe  ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏­­­­­­­­­­­­­­­­­­­­­­­­­­­­­­­­­­­­­­­­­­­­­­­­­­­­­­­­­­­­­­­­­­­­­­­­­­­­­­­­­­­­­­­­­­­­­­­­­­­­­­­­­­­­­­­­­­­­­­­­­­­­­­­­­­­­­­­­­­­­­­­­­­­­­­

Dostaję często pytanie: "Mikołaj, ale czy to zadziała dla kogoś takiego jak ja?"

I rozumiem. Bo każdy myśli, że jego sytuacja jest inna.

Za stary. Za otyły. Za dużo kontuzji. Za mało czasu. Za dużo lat na siłowni bez efektów.

Dlatego dziś oddaję głos ludziom, którzy mieli dokładnie te same wątpliwości.


Kamil J.
napisał wprost: "Czy łysy facet z brzuchem po 40 się tu odnajdzie?"

Odpowiedź? Jego słowa: "Jestem w totalnym szoku. Pełen profesjonalizm i indywidualne podejście."

Kamil ma sporo kontuzji i ograniczeń ruchowych. Wszystko braliśmy pod uwagę — zmienialiśmy wytyczne i ćwiczenia tak, żeby mógł progresować siłowo i ruchowo mimo ograniczeń.

Jak sam mówi: "Prawdziwi eksperci z powołaniem, ale przede wszystkim ludzie. Nie pacynki z TikToka."


Tomasz K.
-> nieregularny, przepełniony stresem styl życia. Treningi dostosowaliśmy do jego grafiku, co nie było łatwe.

Efekt? Pas zmienił zasięg nie do poznania. Progres siłowy i wizualny szedł równomiernie.

Ale najlepsze, co napisał: "Pierwszy raz progresowałem, redukując zarazem — nie wiedziałem, że tak można."

Na redukcji głód praktycznie nieodczuwalny. Posiłki urozmaicone i łatwe do przygotowania.


Darek
-> trenował kilkanaście lat. Był przekonany, że doszedł do ściany i nie da się już nic poprawić.

Po 3 miesiącach w Klubie: +7 kg masy (ponad połowa to czysta masa mięśniowa), wyciskanie +10 kg, przysiad +15 kg.

A co ciekawe — jego treningi u nas są często lżejsze niż to, co robił sam.

Mówi: "Zdecydowanie polecam każdemu, kto myśli, że już więcej się nie da."


Grzegorz P.
chciał po prostu być zdrowszym. Nie szukał rewolucji.

A dostał ją mimo to. Ciężary, które kiedyś były nie do zrobienia, teraz są jego standardem. Wyniki VO2max przeskoczyły z grupy przeciętniaków do "Good."

Cały jego system? "Patrzę co mam dziś w apce i to robię. Potem cotygodniowy raport i nowe zalecenia od trenera." Tyle.


Dawid G.
-> ćwiczył sam od lat, ale stracił energię i przestał progresować. Klasyczna stagnacja.

Po dołączeniu: "Treningi nabrały sensu i zacząłem powoli progresować. Jestem bardzo zadowolony z tej decyzji."


6 różnych ludzi. 6 różnych sytuacji. Jeden wspólny mianownik - przestali robić to sami.

A teraz masz szansę dołączyć do nich i dodatkowo wziąć udział w konkursie "Stalowe Lato."

Osoby, które dołączą do Klubu Stalowej Formy do piątku 20 marca automatycznie walczą o nagrody za największą transformację do 21 czerwca — w tym pobyt w hotelu ze SPA i masaże sportowe.

Zostały 4 dni.