Od kilkunastu miesięcy z każdej strony słyszymy, że sztuczna inteligencja zrewolucjonizuje biznes, zabierze nam pracę i ogólnie wywróci stolik. W praktyce, gdy zajrzymy do większości działów sprzedaży, jedyną rewolucją jest to, że handlowcy używają ChatGPT do wygenerowania maila, który brzmi tak sztucznie, że klient kasuje go w połowie pierwszego zdania. To się kiedyś zmieni, bo modele będą uczyć się także coraz lepszego outboundu, ale na razie jest jak jest.
Zamiast rewolucji, mamy w firmach potężny (i stary) problem z alokacją zasobów. Płacicie handlowcom konkretne podstawy i prowizje po to, żeby budowali relacje, negocjowali i domykali deale. Tymczasem prawda o ich kalendarzach jest taka, że lwią część dnia zajmuje im praca czysto administracyjna. Przeklikiwanie KRS, sprawdzanie czym właściwie zajmuje się firma, która przed chwilą zostawiła leada, albo ręczne szukanie punktów zaczepienia do cold maili. Uprawianie zaawansowanego kopiuj-wklej, za które płacicie stawkę ekspercką.
Jeśli pamiętacie mój wstępniak z poprzedniego wydania newslettera o krążących wąskich gardłach, to właśnie patrzycie na jedno z nich. Często wąskim gardłem w sprzedaży jest to, że zanim Wasz handlowiec zrobi research i oddzwoni, klient zdążył już porozmawiać z konkurencją. A jeszcze częściej po prostu o was zapomniał bo ma inne sprawy na głowie. Albo to, że idąc w masową wysyłkę w outboundzie, palicie sobie rynek generycznym spamem, bo nikt nie ma czasu na napisanie 500 unikalnych, spersonalizowanych wiadomości.
I tu wchodzimy my.
Cali na biało.
Dziś podzielimy się z Wami dwoma automatyzacjami, które wdrażamy u naszych klientów, które sprawiają, że handlowcy przestają zajmować się taskami godnymi asystentów.
Pierwsza rozwiązuje problem outboundu: AI analizuje stronę i model biznesowy każdego z setek Waszych prospektów i pisze głęboko spersonalizowaną sekwencję maili. Handlowiec musi ją tylko poprawić (o ile w ogóle).
Druga (o ile korzystacie z Pipedrive) rozwiązuje problem nieprzygotowanych na spotkanie handlowców: w kilka sekund po tym, jak lead wpada do Pipedrive, system generuje gotową notatkę o jego biznesie. Wasz człowiek podnosi słuchawkę przed upływem 5 minut, mając pełen kontekst biznesowy i brzmiąc jak ekspert od pierwszego „dzień dobry”.
Ściągnijcie swoim ludziom z pleców żmudną administrację, a zobaczycie, jak szybko rosną słupki z dowiezioną marżą. Kliknij w formularz kontaktowy na podstronach powyżej albo po prostu odpisz na ten e-mail.
Dobrego weekendu!
P.S. Z technologią jest trochę jak z siłownią - sam zakup karnetu (lub subskrypcji narzędzia) nie sprawi, że urośnie wam biceps. Trzeba jeszcze wiedzieć, jak te maszyny ustawić pod własny plan treningowy. Jeśli wolicie, żebyśmy my Wam ten sprzęt ustawili, dajcie znać. Odpowiadając na tego maila, traficie do ludzi, nie do bota ;)