To normalne
 ‌ ‌ ‌ ‌ ‌ ‌ ‌ ‌ ‌ ‌ ‌ ‌ ‌ ‌ ‌ ‌ ‌ ‌ ‌ ‌ ‌ ‌ ‌ ‌ ‌ ‌ ‌ ‌ ‌ ‌ ‌ ‌ ‌ ‌ ‌ ‌ ‌ ‌ ‌ ‌ ‌ ‌ ‌ ‌ ‌ ‌ ‌ ‌ ‌ ‌ ‌ ‌ ‌ ‌ ‌ ‌ ‌ ‌ ‌ ‌ ‌ ‌ ‌ ‌ ‌ ‌ ‌ ‌ ‌ ‌ ‌ ‌ ‌ ‌ ‌ ‌ ‌ ‌ ‌ ‌ ‌ ‌ ‌ ‌ ‌ ‌ ‌ ‌ ‌ ‌ ‌ ‌ ‌ ‌ ‌ ‌ ‌ ‌ ‌ ‌ ‌ ‌ ‌ ‌ ‌ ‌ ‌ ‌ ‌ ‌ ‌ ‌ ‌ ‌ ‌ ‌ ‌ ‌ ‌ ‌ ‌ ‌ ‌ ‌ ‌ ‌

Mój mózg potrzebował chwili...

Cześć Ad,


Czasem myślisz, że tylko Ty tak masz: ktoś mówi po angielsku, a Ty łapiesz może 60% i resztę dopowiadasz sobie z kontekstu.


I wtedy pojawia się myśl:
„Ja się chyba do tego nie nadaję...”


A prawda jest taka, że to jest bardzo normalne.


Ja też tak miałam. I nawet do dziś miewam podobnie.


W zeszłym tygodniu odwiedził mnie mój przyjaciel z Meksyku, którego poznałam kilka lat temu w USA. Dawno się nie widzieliśmy, więc zdążyłam już trochę „zapomnieć” jego akcent i sposób mówienia. Na początku musiałam się chwilę zastanawiać, co właściwie powiedział. Na przykład mówił coś, co brzmiało jak „dżeling” i dopiero po chwili uświadomiłam sobie, że chodzi o yelling (wymawiane przez ,,j''). Po kilkunastu minutach rozmowy mój mózg znowu się przyzwyczaił i zaczęłam rozumieć go bez problemu.


I właśnie tak to często działa.


To nie zawsze jest kwestia tego, że „nie umiesz angielskiego”. Czasem Twój mózg po prostu potrzebuje chwili, żeby oswoić się z czyimś akcentem, tempem mówienia albo sposobem wymawiania słów.


Wiele osób, które dziś mówią płynnie po angielsku, też przez to przechodziło.


Aktorka Salma Hayek przyznała, że na początku bała się mówić po angielsku i czuła się niepewnie. Arnold Schwarzenegger przez lata mówił z bardzo mocnym akcentem i nie czekał, aż będzie „idealny”. Po prostu mówił dalej.


I to jest najważniejsze