Wojciech Szot
dziennikarz "Gazety Wyborczej":

Przyzwyczailiśmy się do tego, że świetne książki o ekonomii piszą zagraniczni badacze tej tajemniczej dziedziny, z którą wszyscy mamy coś wspólnego. To, co zazwyczaj przedstawia się za pomocą tabelek i wykresów, opisują ze swadą równą twórcom kryminałów.

Nie mając wielkich oczekiwań wobec polskich ekonomistów, sięgnąłem po książkę Jędrzeja Malko "Porachunki. Polityczna historia pieniędzy". 

Przyjemnym zaskoczeniem było odkrycie, że czytam książkę autora, który potrafi pisać. Malko – ekonomista i dziennikarz – odpowiada na pytania w rodzaju "skąd wziął się pieniądz", “czym jest kredyt” i “co się stanie, gdy bank bankrutuje” niesztampowo.

Przy okazji Malko udowadnia, że większość z nas nie ma pojęcia o tym, skąd biorą się pieniądze.

Nie ma jednak w autorze wyższości wobec czytelnika. Jest zrozumienie, że ekonomia jest tak zaprojektowana, byśmy nie wszystko rozumieli. Dzięki temu finanse stają się współczesną magią. A my wyznawcami, którzy nie mogą dokonać apostazji. 

Ucieszyło mnie również to, że Malko czytał Terry'ego Pratchetta. Przypomina zdanie z jednej z książek autora “Świata Dysku”: "Jeśli człowiek ma dość pieniędzy, trudno mu w ogóle popełnić jakieś przestępstwo. Zdarzają mu się tylko zabawne, drobne niezręczności". Lubię ludzi, którzy cytują Pratchetta.

Jako ludzkość zmierzamy w kierunku, gdzie niewielka grupa finansowych magnatów będzie mogła z nami zrobić niemal wszystko. Mam nadzieję, że rozwój sztucznej inteligencji i algorytmizacja literatury nie sprawi, że zabraknie nam mądrych ludzi, którzy potrafią pisać.

Książka Malko spodobała się też Wojciechowi Orlińskiemu, który pasjonująco o niej pisze na łamach “Książek. Magazynu do czytania”.

A jeśli szukają Państwo bardziej optymistycznych prognoz przyszłości, to zapraszam do lektury artykułu Miłady Jędrysik o książce innego ekonomisty, Carla Benedikta Freya.

NIE PRZEGAP

DO POCZYTANIA

POLECAMY