Sery Mojęcickie
Myśleliście, że nasz klasowy prymus poprzestanie na wypiekaniu chleba z własnego zboża? Wolne żarty. Po lekcjach zdejmuje plecak, jedzie prosto do Pałacu Mojęcice, zakłada fartuch i robi takie rzeczy z krowim mlekiem, że Francuzom spadają berety. To tu, pod czujnym okiem szefa kuchni Marka Mazurkiewicza, działa niesamowita manufaktura – Sery Mojęcickie. Mają tam własne krowy, własne, autorskie receptury i totalnego bzika na punkcie ręcznej roboty. Znajdziecie u nich zarówno delikatne, świeże sery (które robią się 3-4 dni), jak i te charakternie dojrzewające w pałacowej serowarni. A co najlepsze? W Pałacu Mojęcice można zostać na noc i przespać serową śpiączkę. |