| Im więcej korzystania z platform społecznościowych w ciągu dnia w okresie dojrzewania, tym niższa całkowita grubość kory mózgowej oraz jej mniejsza objętość. To największe badanie tego typu. Początek okresu dojrzewania to kluczowy etap rozwoju fizycznego, społecznego i emocjonalnego. To właśnie wtedy zachodzą istotne zmiany w budowie i funkcjonowaniu mózgu. Dojrzewanie mózgu w tym okresie ma bardzo konkretne konsekwencje. Dla rodziców bywa źródłem frustracji, a dla samych nastolatków może oznaczać większą impulsywność, skłonność do ryzyka i trudności z przewidywaniem skutków własnych działań. Jak zauważa prof. Russell Poldrack, znany neuropsycholog z Uniwersytetu Stanforda, w książce „Nauka czytania w myślach. Co neuroobrazowanie może powiedzieć o naszych umysłach?": (...) wczesny etap rozwoju kory przedczołowej oraz jej połączeń z resztą mózgu w okresie dojrzewania częściowo wyjaśnia, dlaczego nastolatki czasami wydają się tak nieopanowane.
Problem w tym, że dojrzewanie mózgu dziś przebiega w środowisku, jakiego wcześniej nie było. Aż 64 proc. dzieci w wieku 11-12 lat korzysta już z platform społecznościowych.
Od lat trwa spór o to, jak wpływają one na zdrowie psychiczne młodych ludzi. Najnowsze badanie opublikowane na łamach „NeuroImage" dorzuca do tej debaty nowy i ważny element: pokazuje, że aktywność w tych serwisach może wiązać się także ze zmianami w mózgu. Wpływ platform społecznościowych na dojrzewanie mózgu. Na czym polegało badanieZespół kierowany przez Jasona M. Nagtę z University of California przeanalizował dane 7614 dzieci w wieku od 10 do 13 lat. Badanie opiera się na największym w USA długofalowym projekcie śledzącym rozwój mózgu dzieci z użyciem zaawansowanego obrazowania rezonansem magnetycznym (sMRI). Dzieci wypełniały ankiety, w których podawały, ile czasu spędzają na platformach społecznościowych w typowy dzień powszedni i w weekend. Średnio korzystały z nich nieco ponad pół godziny dziennie, choć część spędzała w sieci znacznie więcej czasu.
Badacze uwzględnili także czas poświęcany na inne aktywności ekranowe, by sprawdzić możliwie jak najdokładniej wpływ samych platform społecznościowych, a nie korzystania z ekranów w ogóle. Najważniejszy wniosek jest taki: im więcej czasu dzieci spędzały w serwisach społecznościowych, tym mniejsza była całkowita grubość i objętość ich kory mózgowej.
Zmiany zaobserwowano w wielu kluczowych obszarach mózgu, w tym w: - Płatach czołowych, które odpowiadają za funkcje wykonawcze, planowanie i kontrolę impulsów (patrz początek tekstu).
- Płatach skroniowych i ciemieniowych, zaangażowanych w procesy uwagowe i przetwarzanie informacji społecznych.
- Płatach potylicznych, odpowiedzialnych za wzrok.
Regiony te pokrywają się z tzw. siecią stanu spoczynkowego oraz sieciami kontroli wykonawczej i uwagi. Co ciekawe, badanie nie wykazało silnych związków w przypadku samego „uzależnienia od platform społecznościowych". Kluczowy okazał się przede wszystkim czas spędzany w tych serwisach. Wyniki trzeba jednak interpretować ostrożnie. W okresie dojrzewania mózg naturalnie się przebudowuje: usuwa część zbędnych połączeń, by działać sprawniej i wydajniej. Na podstawie tego badania nie da się więc jeszcze jednoznacznie stwierdzić, czy to platformy społecznościowe wpływają na rozwój mózgu, czy też dzieci o określonej strukturze mózgu częściej z nich korzystają.
Co ważne, związek dotyczył głównie grubości i objętości kory mózgowej. Badacze nie stwierdzili natomiast istotnej zależności ani z powierzchnią kory, ani z objętością struktur podkorowych.
Naukowcy nie analizowali też rodzaju treści, z którymi stykały się dzieci. A to może mieć duże znaczenie. Oglądanie materiałów edukacyjnych prawdopodobnie angażuje mózg inaczej niż doświadczenie cyberprzemocy czy nieustanne porównywanie się z wyidealizowanymi obrazami stylu życia. Nie ulega jednak wątpliwości, że monitorowanie cyfrowych nawyków w tym wieku może być ważniejsze, niż dotąd sądzono.
Nie znaczy to jeszcze, że każda aktywność przed ekranem szkodzi w ten sam sposób.
Wyraziste tezy, takie jak słowa Chamatha Palihapitiyi, byłego wiceprezesa Facebooka, który mówił, że serwisy społecznościowe „tworzą krótkotrwałe pętle sprzężenia zwrotnego oparte na dopaminie i niszczą normalne relacje społeczne", brzmią efektownie, ale mogą być zbyt daleko idące. Wiele zależy od tego, co dzieci robią przed ekranem. Inne badania pokazały na przykład, że czas spędzany przy grach wideo nie musi szkodzić zdolnościom poznawczym, a w niektórych przypadkach może nawet wiązać się z ich poprawą. Są też prace sugerujące, że granie może obniżać poziom stresu. W unikatowym japońskim badaniu, które miało cechy naturalnego eksperymentu, badacze wykorzystali fakt, że w czasie pandemii COVID-19 popyt na konsole był tak duży, iż część nabywców wyłaniano w drodze losowania. Okazało się, że posiadanie konsoli wiązało się z mniejszym stresem związanym z pandemią, a w przypadku właścicieli PS5 także z większym zadowoleniem z życia. CZYTAJ RÓWNIEŻ:
| | | |
|