|
Ad,
mam wrażenie, że to jest ten moment, w którym możesz myśleć:
Wrócę do tego później.
Mam jeszcze czas. Przecież jak nie kupię tego kursu, to nie będzie koniec świata.
... i odkładasz tę decyzję.
Tylko że z angielskim często wygląda to tak, że to „później” przeciąga się tygodniami… albo miesiącami.
A problem wcale nie znika.
Dalej przychodzi moment, kiedy trzeba coś powiedzieć i znów pojawia się blokada.
Dlatego chcę Ci powiedzieć jedną ważną rzecz: to nie musi tak wyglądać.
Serio.
Jeśli czujesz, że to, o czym pisałam w ostatnich e-mailach, jest o Tobie,
to bardzo możliwe, że właśnie teraz jest dobry moment, żeby coś z tym zrobić.
Zdaję sobie sprawę z tego, że być może masz za sobą już inne kursy, inne metody, które nie zadziałały. Być może myślisz sobie, że w Twoim życiu pieniądze wydane na angielski były wyrzucone w błoto i boisz się ryzyka... straty czasu i pieniędzy, a z Twoim angielskim nic się nie zmieni W pełni to rozumiem.
Pamiętaj jednak, że niczym nie ryzykujesz. Daję Ci gwarancję satysfakcji, co oznacza, że jeśli w ciągu 14 dni z jakiegoś powodu stwierdzisz, że to nie dla Ciebie, możesz napisać do mnie, a ja zwrócę Ci pełną kwotę. Chyba uczciwe, prawda?
|