Mirek,

wielu handlowców prowadzi rozmowę tak, jakby brali udział w jakimś wyścigu.

Szybciej.

Dalej.

Kolejne pytanie.

Kolejny slajd.

Kolejny argument.

Jakby celem było przebiec rozmowę, a nie ją dobrze poprowadzić.

I później taki handlowiec kończy spotkanie i myśli:
powiedziałem wszystko. Good job!

No właśnie.

Powiedziałeś wszystko.

Tylko czy klient był gotowy to usłyszeć?

To jest problem.

Bo sprzedaż to nie jest wyścig.

To jest proces pracy z konkretnym człowiekiem.

Z jego sytuacją.

Z jego tempem decyzji.

Z jego obawami.

Z jego sposobem myślenia.

I teraz najważniejsze.

Nie chodzi o to, żeby rozmowę rozwlekać.

Chodzi o to, żeby w niej pędzić bez sensu.

Bo kiedy się spieszysz, to zaczynasz omijać najważniejsze rzeczy.

Nie pogłębiasz problemu.

Nie sprawdzasz, co naprawdę blokuje klienta.

Nie ustawiasz dobrze decyzji.

Tylko biegniesz dalej, jakbyś chciał już mieć to z głowy.

A klient to czuje.

Jeżeli chcesz zobaczyć, jak prowadzić rozmowę spokojnie, ale skutecznie, bez gonitwy i bez chaosu, obejrzyj materiał tutaj.


P.S. Wielu ludzi nie przegrywa sprzedaży dlatego, że są za słabi. Przegrywają ją dlatego, że za bardzo się spieszą.

Wrzuć na luz i sprzedawaj więcej -> LINK




Do zobaczenia,

Grzegorz Celeban