Prezydent i Zondacrypto

Czwartek, 21 maja 2026
wicenaczelna Gazety Stołecznej
Dzień dobry,

"Wie pan, ja mam łatkę fanatyka. Jak rozmawiałem ze znajomym i powiedziałem, że w obecnym Sejmie nie będzie związków partnerskich, to od razu tak mnie zaszufladkowali. A nie powiedziałem, czy jestem za, czy przeciw" - zaczyna Tomasz Terlikowski w rozmowie z Sebastianem Słowińskim. 

Terlikowski na tę łatkę zapracował, ale równie mocno pracuje na to, by ją zerwać. Zaczęło się od komisji dominikańskiej, w której badał sprawę Pawła M. Opisywaliśmy tę sprawę we wrocławskiej "Wyborczej"; pamiętam, jak dziwiłam się tym tekstom, w których zajadły, katolicki publicysta staje nie po stronie instytucji, ale ofiar.

"To jest bardzo dojmujące doświadczenie. Stopniowo zmieniało się więc moje podejście, z czasem przestał mnie interesować Kościół i to, czy się oczyści. Tylko te osoby. To jest dla mnie fundamentalna zmiana" - mówi Terlikowski.

Opowiada też o przemocy w polskich rodzinach; o tym, że dwójka kochających się kobiet (lub dwóch mężczyzn) może stworzyć rodzinę i wychować dziecko; o tym, że płeć to nie ideologia; o słabym Bogu. Wystarczy, żeby nazwać go heretykiem - i chyba wcale mu to nie przeszkadza.

"Gdy po zwycięstwie PiS-u w 2015 roku przyszedł do mnie dziennikarz "Tygodnika Powszechnego", a byłem wtedy naczelnym TV Republika, spytał mnie, kim chciałbym być w państwie PiS, a ja odpowiedziałem, że nikim" - wspomina.

A ja cieszę się, że mu się udało.
To dzięki osobom, które subskrybują Wyborcza.pl, możemy tworzyć nie tylko ten newsletter, ale też reportaże, wywiady i śledztwa. Dziękujemy! Jeśli jeszcze nie masz prenumeraty cyfrowej, sprawdź aktualne promocje TUTAJ.
TEMATY DNIA
NIE PRZEGAP
DAJ SIĘ WCIĄGNĄĆ
PODCAST