Sytuacja jest progresywna, lekarzy z konopną "specjalizacją" przybywa
Sytuacja się zmienia - przybywa kursów akredytowanych, specjalistycznych klinik i lekarzy z realnym doświadczeniem klinicznym. Ale luka wiedzy jest faktem, który ma przełożenie na jakość opieki nad pacjentem.
Nie chodzi o deprecjonowanie lekarzy. Chodzi o to samo, co przy każdej terapii specjalistycznej - optymalnie trafiać do kogoś, kto zna dany obszar. Neurolog zamiast internisty przy padaczce. Diabetolog zamiast lekarza rodzinnego przy cukrzycy powikłanej. Lekarz z doświadczeniem konopnym zamiast kogokolwiek przy terapii kannabinoidowej.