Jako nastolatka czytałam jedną książkę za drugą. Szczególnie dużo pochłaniałam ich latem, na rodzinnej działce pod Warszawą, gdzie nie było telewizora ani dostępu do internetu. Rodzicom zależało na odpoczynku bez technologii. Mnie, jako nastolatkę, to denerwowało, ale dziś wiem, że miało sens.
Z działki tata dojeżdżał do pracy w Warszawie. Przed powrotem do domu często zaglądał do księgarni, by przywieźć mi kolejną książkę. Gdy nie wiedział, co mi kupić, pytał sprzedawcę „o coś dla nastolatki". Raz niezorientowany w nowościach ekspedient polecił mu „Pachnidło". Do dziś jest to jedna z moich ulubionych książek, ale z perspektywy czasu uważam, że trafiła w moje ręce zbyt wcześnie. W fabule są brutalne morderstwa i sceny orgii.
Z pomocą sprzedawcom i rodzicom w ocenie, czy dany utwór nadaje się dla dziecka, przychodzi widoczna na niektórych publikacjach klasyfikacja wiekowa. Wskazuje ona, jakie treści są odpowiednie dla określonych grup wiekowych.
Głównym celem tego systemu jest wspieranie dorosłych w doborze odpowiednich treści dla dzieci.
W wielu krajach klasyfikacje wiekowe filmów są ustalane przez wyspecjalizowane organizacje. Na przykład w Stanach Zjednoczonych odpowiada za to Motion Picture Association (MPA). W Wielkiej Brytanii funkcję tę pełni British Board of Film Classification (BBFC). W Polsce nie ma jednak odpowiednika takich instytucji.
Erotyczne filmy zostawiają ślad u nastolatków
Sens takich klasyfikacji potwierdzają nowe badania. Wynika z nich, że kontakt z treściami zawierającymi sceny erotyczne w okresie dojrzewania może mieć wpływ na sposób korzystania z pornografii w dorosłości.
Naukowcy przeprowadzili badanie wśród tysiąca Hiszpanów w wieku od 18 do 25 lat. Sprawdzali, czy oglądanie w okresie dojrzewania (12-17 lat) programów, seriali i filmów zawierających treści erotyczne wpływa na sposób korzystania z pornografii we wczesnej dorosłości.
Uczestników poproszono o przypomnienie sobie filmu lub programu telewizyjnego, który wywarł na nich największe wrażenie w wieku nastoletnim. Następnie tytuły wskazane przez respondentów zostały sklasyfikowane przez badaczy według przewodnika IMDb dla rodziców „Sex & Nudity" (pol. „Seks i nagość"). Jest to system informujący o obecności i natężeniu scen erotycznych oraz nagości w danym filmie lub serialu. Treści podzielono na cztery kategorie: brak treści erotycznych, łagodna ekspozycja na erotykę, umiarkowana ekspozycja oraz wysoka.
Naukowcy oparli badanie na założeniu, że historie oddziałują na nas głębiej, gdy jesteśmy w nie emocjonalnie zaangażowani. Zgodnie z tą teorią serial lub film, który szokuje, fascynuje albo emocjonalnie porusza nastolatka, z większym prawdopodobieństwem pozostanie żywo zapamiętany przez wiele lat. Wyniki badania opublikowano w czasopiśmie „Sexuality Research and Social Policy".
Nauczeni na scenach porno
Rezultaty badania potwierdziły hipotezy naukowców.
Tak jak można było przypuszczać, najsilniejszym predyktorem korzystania z pornografii w dorosłości okazało się oglądanie pornografii w okresie dojrzewania.
Jednak wśród uczestników, którzy nie korzystali z pornografii przed ukończeniem 18. roku życia, osoby oglądające filmy i programy telewizyjne sklasyfikowane jako zawierające „umiarkowaną" lub „wysoką" ekspozycję na erotykę były znacznie bardziej skłonne do sięgania po pornografię w dorosłości.
Naukowcy wskazują kilka możliwych wyjaśnień tego zjawiska:
- Jednym z nich jest normalizacja. Regularny kontakt z treściami seksualnymi w filmach i telewizji może stopniowo kształtować to, co nastolatki postrzegają jako typowe, akceptowalne lub pożądane zachowanie.
- Innym możliwym wyjaśnieniem jest ciekawość. Dojrzewanie to okres zdobywania nowych doświadczeń i eksperymentowania. Treści seksualne osadzone w emocjonujących historiach mogą pobudzać zainteresowanie, które później skłania niektórych odbiorców do poszukiwania bardziej erotycznych materiałów w internecie.
- Badacze sugerują również, że wraz z oswojeniem się z określonymi treściami seksualnymi część osób może poszukiwać materiałów wywołujących silniejszą reakcję emocjonalną lub fizjologiczną, aby utrzymać podobny poziom stymulacji. W efekcie filmy zawierające sceny erotyczne mogą stopniowo ustępować miejsca pornografii.
To pierwszy krok
Naukowcy podkreślają jednak, że badanie ma swoje ograniczenia.
Po pierwsze, nie wykazano związku przyczynowo-skutkowego. Oznacza to, że wyniki nie dowodzą jednoznacznie, iż oglądanie filmów lub programów zawierających treści seksualne w okresie dojrzewania prowadzi do korzystania z pornografii w dorosłości. Wskazują raczej na możliwą ścieżkę prowadzącą do zainteresowania takimi materiałami wśród młodych ludzi, którzy wcześniej nie mieli z nimi styczności.
Po drugie, badacze opierali się na wspomnieniach respondentów dotyczących wydarzeń sprzed wielu lat. To zawsze wiąże się z pewnym ryzykiem, ponieważ ludzka pamięć bywa zawodna.
Badanie jest więc dobrym punktem wyjścia do dalszych analiz dotyczących wpływu treści obecnych w popkulturze na rozwój seksualny młodych ludzi.