Jak możemy przestać być krajem absorpcyjnym?
Pomimo wakacji dzisiaj w polityce i na świecie sporo się działo. Sejm powołał nowego prezesa IPN. Posłowie poparli kandydaturę Mateusza Szpytmy. Wybrano go głosami PiS, Konfederacji, PSL i dużej części klubu Polski 2050, a Donald Tusk już zapowiedział, że ta kandydatura zostanie odrzucona przez Senat.
Sejm powołał też dzisiaj popieraną przez większość rządzącą adwokatkę Sylwię Gregorczyk-Abram na stanowisko rzecznika praw obywatelskich. Do objęcia przez nią urzędu niezbędna jest jeszcze zgoda Senatu. Tutaj jednak nie powinno być zaskoczeń i ta kandydatura nie jest raczej zagrożona.
Kierowców (ale nie tylko) zapewne zainteresuje wypowiedź premiera, że rząd nie zamierza przedłużać programu Ceny Paliwa Niżej. Donald Tusk tłumaczy, że budżet nie może bez końca finansować obniżonych cen na stacjach, zwłaszcza przy niepewnej sytuacji na Bliskim Wschodzie.
Jednocześnie wszyscy zastanawiają się, co czeka Prawo i Sprawiedliwość. Przemysław Czarnek mówi wprost: „jakieś starcie jest przed nami”.
A fani futbolu w oczekiwaniu na finał Mistrzostw Świata martwią się jakością powietrza w Nowym Jorku, gdzie będą grać piłkarze.
A ponieważ dzisiaj piątek, jak zwykle polecam Państwu serdecznie najnowsze wydanie magazynu „Rzeczpospolitej” – „Plus Minus”.
„III RP, działająca według logiki państwa absorpcyjnego, okazała się jednym z największych sukcesów w naszej historii, a zarazem jednym z najbardziej spektakularnych przypadków gospodarczego awansu we współczesnym świecie. Awansowaliśmy do grona największych gospodarek globu. I chwała nam za to” – pisze dr Krzysztof Mazur. Jego arcyciekawy artykuł nie jest jednak bezkrytyczną pochwałą polskiej zaradności. To analiza, która wskazuje, dlaczego trudno będzie nam przejść z modelu państwa absorpcyjnego do polskiej podmiotowości. Polecam tę lekturę Państwu bardzo serdecznie.