Na parterze eleganckiego bloku przy ul. Franciszka Klimczaka 8A na Wilanowie mieści się "centrum medycyny regeneracyjnej". Z ulicy nie wejdziemy. Drzwi są zamknięte, a okna szczelnie zasłonięte żaluzjami. Do środka dostaniemy się tylko po wcześniejszym umówieniu się.
Biocells Medical oferuje "leczenie" komórkami macierzystymi m.in. choroby Parkinsona, stwardnienia rozsianego i Alzheimera. Podobno w warszawskiej siedzibie "leczono" też dzieci w spektrum autyzmu. Koszt terapii to minimum 25 tys. euro.
Jak sprawdził nasz reporter Michał Żyłowski, oferowane procedury mają w Polsce status eksperymentu medycznego, więc ich stosowanie winien zatwierdzić Minister Zdrowia.
Tyle że z dziennikarskiego śledztwa wynika, że do połowy lipca prezesem Biocells Medical był 18-latek, a żaden ze "specjalistów" kliniki nie legitymował się polskim prawem do wykonywania zawodu lekarza. Najdziwniejsze jest jednak to, że Biocells Medical figuruje w Rejestrze Podmiotów Wykonujących Działalność Leczniczą. Glejt na funkcjonowanie wydał wojewoda mazowiecki. To kolejny wstrząsający przykład, jak brak samorządowego nadzoru pozawala oszustom handlować fałszywą nadzieją wyzdrowienia.
W temacie samorządowej kontroli nieustająco relacjonujemy też dla Państwa najświeższe doniesienia ze Szpitala Południowego. W ostatnim tygodniu ujawniliśmy, że
prezes NFZ dopiero po roku od przeprowadzonej kontroli zawiadomił prokuraturę o tym, że Emil Jędrzejewski, były ordynator Oddziału Chirurgii Ogólnej i Proktologicznej oraz główny informator Kanału Zero mógł popełnić przestępstwo tj. poświadczał nieprawdę w rozliczeniach z NFZ, by uzyskać korzyść majątkową. Informowaliśmy także o tym, że w sprawie Szpitala Południowego
prokuratura wezwie na przesłuchanie prezydenta Rafała Trzaskowskiego. Wreszcie odkryliśmy też, jak dzięki przychylności Ministry Zdrowia Izabeli Leszczyny zapewnił Szpitalowi Południowemu udział
w rządowym programie wspierania in vitro.