Rosyjska rakieta spadła na Polskę. Ten tytuł zapamiętam na lata
„Rosyjska rakieta spadła na Polskę”. Do tego tytułu na czołówce dzisiejszego papierowego wydania „Rzeczpospolitej” musiałem kolegów chwilę przekonywać. Rozumiałem ich argumenty, że nasi czytelnicy przecież o tym już wiedzą, to żaden news. A odsłaniając nieco kuchnię robienia gazety w 2026 r., staramy się w tekstach, szczególnie na pierwszej stronie, wychodzić w przyszłość, analizować, odkrywać nieznane konteksty wydarzeń. Przecież nie wygramy newsowego wyścigu z internetem. Po najświeższe informacje zapraszam nieodmiennie na rp.pl. Dlaczego więc się uparłem i jako prowadzący dzisiejsze wydanie postawiłem na taki oczywisty tytuł? Tłumacząc najprościej: wyobraziłem sobie film dokumentalny kręcony za 20 lat i taką właśnie czołówkę „Rzeczpospolitej” w nim pokazaną. Przecież to wstrząsające zdanie: „Rosyjska rakieta spadła na Polskę”. Nic tak dobrze nie odda za 20 lat tego, co znaczyło być państwem frontowym.