Kościół w nowej epoce
Na przełomie XIX i XX w. na ziemiach polskich zaczęło kiełkować nowe wyznanie. Mariawici początkowo pozostawali w jedności z Rzymem, ale z czasem drogi zaczęły się rozchodzić. W 1904 r. Watykan zakazał mariawitom jakiejkolwiek działalności. Ci jednak nie zamierzali się podporządkować. Katoliccy dotąd księża zaczęli organizować własne placówki duszpasterskie. Jedną z nich tworzyli w mojej rodzinnej, podwarszawskiej miejscowości. Kiedyś wpadła mi w ręce kronika miejscowej parafii rzymskokatolickiej. Z wypiekami na twarzy czytałem o tym, jak 4 kwietnia 1906 r. jeden z mariawickich księży wraz z grupą zwolenników napadł i przejął miejscowy kościół rzymskokatolicki. Dzień później – 5 kwietnia 1906 r. – papież Pius X wydał potępiającą mariawitów encyklikę „Tribus circiter”, która została odczytana w kościołach katedralnych w Warszawie, Płocku i Lublinie w Wielki Czwartek, 12 kwietnia 1906 r. Tego dnia w mojej miejscowości rozegrała się bitwa między mariawitami, a katolikami. Ci ostatni postanowili bowiem, że muszą swoją świątynię odbić. Parafialna kronika donosiła, że pod kościołem zgromadziło się ok. półtora tysiąca wiernych wyposażonych w rewolwery, noże, kosy i kije. Tłum sforsował bramy kościoła i ruszył na broniących się mariawitów. Padły strzały, wiele osób odniosło rany, a jedna z kobiet zmarła na skutek odniesionych obrażeń, po tym, jak dźgnięto ją nożem. Katolicy świątynię odbili, mariawici pobudowali własną, ale dopiero po II wojnie światowej. Dziś o tamtym konflikcie pamięta niewielu, wspólnota mariawitów skurczyła się, nie ma własnego księdza, można by rzec, że wyznanie się „zwija”.
Patrząc na statystyki dotyczące udziału Polaków (katolików rzymskich) w niedzielnych nabożeństwach, biorąc też pod uwagę spadek liczby udzielanych sakramentów oraz coraz mniejszą liczbę powołań do kapłaństwa można powiedzieć, że i Kościół katolicki w Polsce się „zwija”. Wielu zresztą napisało mu już nekrolog. Ale podobne procesy obserwowano kilka lat temu na Zachodzie. Tymczasem tamtejsze kościoły przeżywają oblężenie. Coraz większa grupa osób dorosłych prosi o chrzest we Francji czy Belgii. Wyraźnie widać, że katolicyzm wraca „do łask”.
Fenomen ten analizuje w tekście, którym otwieramy to wydanie „Plusa Minusa” Michał Kłosowski, zastanawiając się nad tym, jaki będzie Kościół w nowej epoce. Pytanie to nie jest pozbawione sensu, bo oto na początku lipca w Kościele dokonała się schizma – nieco podobna do tej, którą przywołałem na początku, acz na razie bezkrwawa. Tomasz Terlikowski wskazuje zatem, o co chodzi lefebrystom i gdzie przebiega linia sporu, zaś ks. Przemysław Śliwiński opowiada historię innych schizm w dziejach Kościoła. Na zakończenie – co prawda poza blokiem głównym – polecam państwa uwadze artykuł Łukasza Kobeszki, który wzywa do tego, by Europa strząsnęła kurz z witraży.
Wakacje zawsze były tzw. sezonem ogórkowym. Nic s. Politycy też. W tym roku jest inaczej. Oto w samym środku letniej kanikuły doszło do podziału w PiS. Partię opuścił Mateusz Morawiecki wraz z 40 parlamentarzystami. Wcześniej próbował osiągnąć jakieś porozumienie z Jarosławem Kaczyńskim. Bez skutku. Co ten podział w PiS oznacza? Odsyłam do artykułu Piotra Zaremby oraz komentarzy Tomasza Terlikowskiego i Katarzyny Sadło.
W tym numerze „Plusa Minusa” przyglądamy się też sztucznej inteligencji. Paweł Rożyński wskazuje, że szaleństwo wokół AI stworzyło ogromną bańkę finansową i zastanawia się, co będzie, gdy ona pęknie. Katarzyna Tarczyńska zauważa zaś, że od 2 sierpnia materiały wytworzone z udziałem AI, które umieszczane są w internecie, trzeba będzie specjalnie oznaczać. Jej rozmówcy wskazują jednak, że to krok w kierunku jeszcze większej inwigilacji użytkowników. I na koniec tego tematu jeszcze Michał Szułdrzyński z felietonem na temat prognoz Elona Muska.
Zaczęliśmy od wiary. Każdy zna opowieść z Księgi Rodzaju o stworzeniu świata. Z lekcji biologii wiemy zaś, że każda komórka żywa rodzi się z innej komórki żywej. Ale… Naukowcy stworzyli właśnie komórkę, która nie powstała z innej poprzez rozmnażanie lub rozwój. To istny przewrót kopernikański! Ale idzie za nim pytanie: co jeszcze człowiek będzie potrafił stworzyć?
Na koniec zachęcam Państwa do lektury wywiadu Elizy Olczyk z Adamem Bodnarem, stron kulturalnych, gdzie jak zwykle sporo recenzji, oraz komentarzy naszych stałych felietonistów. Dobrego weekendu z „Plusem Minusem”.