Nie podawaj ceny. Ustaw proces.
Nie talentem. Procesem, który sam ustawił. ‌ ‌ ‌ ‌ ‌ ‌ ‌ ‌
Akademia Negocjacji

Newsletter · jak negocjują najlepsi

Siedem z ośmiu rozmów
z doświadczonymi deweloperami

Cześć pol

Przedsiębiorca, ponad 25 lat w biznesie, nigdy na żadnym szkoleniu z negocjacji. Ma teren inwestycyjny w dobrym miejscu. Kilka lat zajęło mu doprowadzenie do planu miejscowego, który pozwala na nim budować. Kiedy plan wszedł w życie, telefon zaczął dzwonić sam: sieci, deweloperzy, pośrednicy. Czasami kilkanaście rozmów w jednym tygodniu.

Po drugiej stronie ludzie, którzy kupują takie tereny zawodowo, dziesiątki razy w roku. On sprzedawał pierwszy raz. Umówił osiem rozmów z deweloperami w ciągu jednego dnia. Siedem z nich poprowadził on, nie oni, pomimo tego, że nie miał doświadczenia negocjacyjnego. Poniżej, co zrobił inaczej niż większość właścicieli gruntów.

Zawodowiec ma przewagę powtórzeń. Początkujący ma przewagę procesu, jeżeli go sam ustawi.

1.  Pierwsze zdanie: kto prowadzi

Spotkania odbywały się jedno po drugim, po 30 minut wyznaczone na każde. Scenariusz każdego zaczynał się tak samo: przedstawienie wspólnika (druga para oczu i notatki), podziękowanie i jedno zdanie: „Mamy tylko 30 minut, pozwólcie zatem, że będę prowadził spotkanie.” Nikt nie zaprotestował. Od tej chwili to on zadawał pytania, a deweloperzy odpowiadali.

Zwróć uwagę, że to jest cała technika. Kto zadaje pytania, ten prowadzi. Kto prowadzi, ten decyduje, kiedy i czy w ogóle padnie temat ceny oraz jaka jest narracja.

2.  Rama, zanim ktokolwiek zapytał o cenę

Zamiast „chcę sprzedać teren” padała krótka historia: po uchwaleniu planu propozycje zaczęły przychodzić same, zamierzał poczekać, ale skala zainteresowania sprawiła, że zaczyna działać, a kluczowego najemcę ma już wstępnie dogadanego i na tym etapie nie mówi którego. Do tego liczby: powierzchnia z dokładnością do setnych, ruch, parametry planu. Nie „około”, tylko dokładnie.

Potem warunki brzegowe, wypowiedziane na głos: co zostaje po jego stronie, czego nie odda i w jakim terminie może dojść do przeniesienia własności. I pytanie: „Czy widzicie siebie w takiej wizji?” Kto nie widział, odpadał w dziesiątej minucie. To też jest wynik: oszczędzone tygodnie dalszych rozmów.

3.  Na pytanie o cenę: proces zamiast liczby

Każdy deweloper próbował wyciągnąć kwotę. Odpowiedź była przygotowana wcześniej i w każdej rozmowie brzmiała podobnie: właściciel nie podaje swojego oczekiwania, żeby nikogo nie zniechęcić, a zainteresowanie jest na tyle duże, że wybierze po prostu najlepszą ofertę. Kilka pełnych propozycji już leży na stole, więc prosi o najlepszą możliwą do porównania. I jeszcze jedno zdanie, które ustawiało resztę: nie zamierza się targować. Kto złoży dobrą ofertę, ten wygra, kto złoży słabą, ten odpadnie, bez przeciągania liny.

Do tego dwie tarcze. Pierwsza: decyzje zapadają w szerszym gronie, ze wspólnikami, więc nikt nie mógł go docisnąć na miejscu. Druga: karta cierpliwości. Kilka dat z historii tego terenu pokazywało, że właściciel kupował go latami i latami czekał na plan, więc pośpiech nie jest jego problemem. Mówiąc inaczej: czas gra dla niego, nie dla nich.

4.  Rundy ofert i jeden mail, który mógł wszystko zepsuć

Oferty spływały w rundach: najpierw koncepcja, potem cena, potem informacja dla najlepszych, że są w ścisłej czołówce. Jeden z deweloperów zaproponował klasyczny ruch: pokażcie nam najwyższą ofertę, a złożymy lepszą. Brzmi kusząco. Jednakże to prośba o bezpłatną informację, po której cała reszta procesu traci sens.

Odpowiedź poszła w dwóch zdaniach: reszta Waszej propozycji ma sens, ale ten model nie, bo narusza zasadę poufności wobec pozostałych. Zaproszenie do złożenia własnej oferty w nieco dłuższym terminie i sygnał, że nadal są traktowani jako konkretny partner. Drzwi otwarte, pozycja nieoddana.

5.  Ósma rozmowa

Jedna jedyna rozmowa tego dnia nie dała się poprowadzić. Deweloper od początku mówił dużo i wysoko, a na końcu przyznał, że nie wchodzi w projekty ustawione w takim modelu, w jakim był ten. Żaden scenariusz nie zmieni cudzego modelu biznesowego. Ta rozmowa została zaparkowana z otwartymi drzwiami, bo w tym projekcie jest miejsce na więcej niż jednego partnera. Siedem z ośmiu to nie osiem z ośmiu, i tak ma być: wynik liczy się na całym portfelu rozmów.

Spośród różnych klientów na zlecenie, z którymi pracowałem, przygotowując im strategię, tego zapamiętam szczególnie. Po tym, jak opracowaliśmy strategię rozmowy i on ze wspólnikiem ją przeprowadzili, zadzwonił do mnie. Relacjonując, na początku podziękował, potem podziękował i podziękował też na koniec. Stałem wtedy na dworcu, czekając na pociąg, i uśmiechałem się.

Zrób to dziś


Przed najbliższym spotkaniem, na którym ktoś będzie chciał od Ciebie kupić (grunt, firmę, usługę, godziny), zapisz trzy rzeczy: zdanie, którym przejmujesz prowadzenie w pierwszej minucie; warunki brzegowe, bez których nie ma rozmowy; i odpowiedź na pytanie o cenę, która nie zawiera liczby. Z taką kartką Ty ustawiasz proces, a druga strona w nim uczestniczy.

Przez 25 lat nauczyłem się jednej rzeczy o rozmowach z zawodowcami: ich przewaga bierze się z liczby powtórzeń, nie z talentu. Powtórzenia da się nadrobić przygotowaniem, a przygotowanie da się wyćwiczyć na własnych, prawdziwych rozmowach. Ten przedsiębiorca nie stał się negocjatorem po kursie. Stał się nim po ósmej rozmowie, a do tych ośmiu rozmów budowaliśmy razem strategię i scenariusz.

Wczoraj mieliśmy spotkanie wakacyjnego Programu Negocjacji Cen w Nieruchomościach. Przeszliśmy przez około 10 historii, każdą z analizą strategii: działki deweloperskie, dom od dewelopera, mieszkania, garaże, magazyn, kontrakt z dominującym dostawcą. Łączna wartość tych transakcji to ponad 110 milionów złotych. Masz jeszcze możliwość dołączyć: odbierasz nagrania z dotychczasowych spotkań i jesteś na trzech kolejnych, poświęconych wyłącznie negocjacjom cenowym: gra początkowa, środkowa i końcowa. Bez teorii, same rozgrywki. Jeżeli chcesz, odpisz słowem NIERUCHOMOŚCI, a odeślę szczegóły.

Paweł Gołembiewski

Owocnych negocjacji,

Paweł Gołembiewski

CEO Akademii Negocjacji

PS Od października biorę dwie osoby w roku na mentoring 1:1: cztery miesiące pracy na Twoich prawdziwych negocjacjach. Przed każdą rozmową plan gry, czasami wsparcie w trakcie, po rozmowie rozbieramy ją po klatkach. Umowa, pełny kontakt, co miesiąc liczymy wynik ROI, cel minimum dziesięć złotych na każdą złotówkę wynagrodzenia. Jedno z dwóch miejsc jest jeszcze wolne. Szczegóły i warunki: negocjator.warszawa.pl/mentoring. Jeżeli to o Tobie, odpisz słowem MENTORING.

JAK MOGĘ CI POMÓC

Realne rezultaty

Cztery miesiące sparingu na Twoich negocjacjach (Mentoring 1:1) polecane dziś

Zleć swoją negocjację (Negocjacje na zlecenie)

Przygotuj się na każdą rozmowę (Karta Negocjatora)

Zostaw w firmie więcej pieniędzy (Strategie Przedsiębiorców)

Negocjuj pewniej w każdej rozmowie (Trener Negocjacji AI)

Akademia Negocjacji Sp. z o.o.

Warszawska 6 lok. 32
15-063 Białystok
NIP 966 216 41 88
KRS 0000 975 137
kapitał zakładowy 50.000 PLN
www.Akademia-Negocjacji.pl
facebook youtube linkedin website
Dostajesz tego maila, bo Twój adres jest zapisany po wiedzę o negocjacjach w Akademii Negocjacji. Zawsze możesz się wypisać przyciskiem poniżej. Z mojej strony obiecuję rzadkie i konkretne wiadomości.

Wolę mniej maili z poradami (zostaję w bazie)
Rezygnuję z bezpłatnej wiedzy