Doskonale wczuwamy się w cudzą sytuację. Opiekujemy się każdym w naszym otoczeniu. Czemu z tak dużym trudem przychodzi nam okazać sobie tyle samo dobroci?
|
|
Przez większość życia bardzo dobrze wiedziałam, czego potrzebują inni. Komu trzeba pomóc, do kogo zadzwonić, czego ktoś ode mnie oczekuje, co jeszcze powinnam zrobić i o czym pamiętać. Byłam (i chyba nadal jestem) osobą, która dużo daje innym. Przez wiele lat uważałam to wyłącznie za swoją zaletę. Dopiero po 35. roku życia zaczęłam zauważać, że ma to również drugą stronę. Doskonale wiedziałam, czego potrzebują wszyscy dookoła. Znacznie gorzej – czego potrzebuję ja. Nie wydarzyła się żadna wielka przemiana. Nadal zdarza mi się powiedzieć „tak”, kiedy myślę „nie”. Bywa, że biorę na siebie za dużo i wciąż łatwiej przychodzi mi zrobienie czegoś dla kogoś niż dla samej siebie. Zmieniło się coś istotniejszego. Zaczęłam częściej zatrzymywać się przy bardzo prostym pytaniu: czego chcę?
|
|
Pamiętam okres, kiedy zmagałam się z insulinoopornością. Paradoksalnie wiedziałam bardzo dużo o zdrowiu, a jednocześnie potrafiłam przez cały dzień załatwiać sprawy innych osób i nie znaleźć dla siebie czasu na normalny posiłek. Jadłam cokolwiek, w biegu, między jednym obowiązkiem a drugim. Nie dlatego, że nie wiedziałam, co powinnam zrobić, po prostu wszystko inne wydawało mi się pilniejsze ode mnie. Dzisiaj nadal mam pełny kalendarz. Są dni, kiedy jem później, niż planowałam, albo mam za dużo rzeczy na głowie. Różnica polega na tym, że coraz rzadziej traktuję swoje potrzeby jak coś, czym zajmę się dopiero wtedy, kiedy wszystko inne będzie zrobione. Bo już wiem, że ten moment najczęściej nie przychodzi. Może dlatego tak bardzo lubię myśl, która towarzyszy nam w Natu.Care w tym miesiącu: Wrzesień to powroty. Ty wróć do siebie.
|
|
Po wakacjach kalendarze, spotkania, obowiązki, korki i rzeczy „na już” wracają ze zdwojoną siłą. Zapełniamy listy tym, o czym trzeba pamiętać. W takich chwilach bardzo łatwo ponownie znaleźć się gdzieś na samym ich końcu. Nie planuję Ci mówić: postaw siebie na pierwszym miejscu. Sama nie zawsze to potrafię. Chciałabym powiedzieć Ci coś znacznie prostszego: Wszystkich masz na swojej liście. Dopisz do niej również siebie. Może Twój powrót do siebie będzie oznaczał ugotowanie sobie czegoś dobrego zamiast kolejnego posiłku w biegu. Może badania, które odkładasz od miesięcy, trening, wcześniejsze pójście spać albo zwyczajne powiedzenie komuś „nie”. Nie musi być spektakularny. Myślę, że najważniejsze powroty rzadko takie są. Czasem zaczynają się po prostu od przypomnienia sobie, że Ty też jesteś osobą, o którą warto zadbać.
|
|
32 pomysły na śniadanie Najlepsze przepisy na zdrowe poranne posiłki opracowane w konsultacji z dietetykami i lekarzami. Cokolwiek na śniadanie lubisz albo możesz jeść – na pewno znajdziesz tu coś dla siebie.
|
|
|
|
Jak brać proteiny? Białko przyczynia się do wzrostu i utrzymania masy mięśniowej, co jest istotne niezależnie od tego, czy uprawiasz intensywny sport, czy po prostu dbasz o zdrową sylwetkę. Niestety, wokół tego tematy narosło wiele mitów...
|
|
|
|
|
|
|