Wieczór Wyborczej. Weźmy wzór z determinacji i energii Węgrów

Poniedziałek, 7 września 2026
dziennikarka polityczna Wyborczej
Czy polska prawica cieszy się z wygranej skrajnie prawicowej niemieckiej Afd? Bo europejskie ruchy nacjonalistyczne są zachwycone.

- Zwycięstwo Alternatywy dla Niemiec nad pozostałymi partiami w Niemczech jest bez precedensu w najnowszej historii kraju. Po przeliczeniu wszystkich głosów AfD dostała 43,8 proc. I 39 mandatów w 83-osobowym landtagu w Saksonii-Anhalt. Do bezwzględnej większości zabrakło jej trzech mandatów – relacjonuje Michał Kokot z Magdeburga.

Tu ważna jest i skala zwycięstwa, i skala porażki: rządząca od 24 lat landem chadecja dostała tylko 17,2 proc. głosów, blisko 20 pkt. proc. mniej niż podczas poprzednich wyborów przed pięcioma laty. Socjaldemokraci odnotowali 9,3 proc., Zieloni 8,9 proc., a Lewica 8,6 proc. Ostatnią partią, która weszła do landtagu jest Sojusz Sahry Wagenknecht (BSW). Partia wprawdzie dostała tylko 5,3 proc. głosów i prześlizgnęła się przez próg wyborczy, ale to jej trzech deputowanych zdecyduje o tym, kto przejmie władzę w Saksonii-Anhalt. Może to być skomplikowana konstelacja CDU-SPD-Zieloni-Lewica-BSW lub koalicja AfD-BSW.

AfD to partia prorosyjska, antyamerykańska, antyeuropejska.

Wynik wyborów chwali Sarah Knafo, skrajnie prawicowa francuska europarlamentarzystka: - Historyczne zwycięstwo AfD w Saksonii-Anhalcie. Ten wynik ma tylko jedną przyczynę. Jedną. 50 lat celowej bezczynności w sprawach, które ludzie uważają za egzystencjalne.

Zwycięstwo AfD podoba się w Moskwie. Doradca Władimira Putina, Kirył Dmitriew stwierdził, że to „historyczne zwycięstwo pragmatycznej AfD". Wcześniej nazwał ugrupowanie „partią nadziei i rozsądku, współpracy, prawdy i nadziei dla Niemiec".

Donald Trump, choć wstrzymał się od komentarza, opublikował wyniki niemieckich wyborów na swoim profilu w Truth Social.
Elon Musk, właściciel X i Tesli, napisał w serwisie X, pod postem szefowej AfD Alice Weidel gratulującej Ulrichowi Siegmundowi, liderowi AfD i kandydatowi na premiera w Saksonii-Anhalt: „Gut gemacht!" („Dobrze zrobione!").

Premier Donald Tusk nie szczędził gorzkich słów po sukcesie niemieckiej skrajnej prawicy. „W Polsce tylko idioci albo zdrajcy mogą się cieszyć z triumfu AfD w Niemczech" – skwitował na X. - "Trochę się ich nazbierało w Konfederacjach i PiS".

A „New York Times" ostrzega: „Nie jest to jedynie dziwaczny wyjątek, lecz raczej kolejny krok w stałym, trwającym dekadę marszu, który zbliżył skrajną prawicę coraz bardziej do punktu zwrotnego władzy w Europie".

Z kolei prof. Wojciech Sadurski pisze o pięciu miesiącach po wyborach na Węgrzech: „Autorytarno-nacjonalistyczny system Viktora Orbána wygląda jak domek z kart po silnym podmuchu wiatru". - "Jakie lekcje może wyciągnąć z tego Polska?" - zastanawia się profesor.

Ale na Węgrzech zwycięzcy mają większość konstytucyjną. - "Warszawa to nie Budapeszt. Ale to stwierdzenie nie musi brzmieć jak przejaw rezygnacji, melancholii i żalu. Weźmy zatem wzór z determinacji i energii Bratanków, ale konkretne recepty musimy znaleźć sami. Bo taki mamy klimat" – komentuje prof. Sadurski.

Dziś został pochowany Andrzej Wielowieyski.
Adam Michnik: „Zapamiętam go jako intelektualistę odważnego i rozumnego. Człowieka, który jest odpowiedzialny i szlachetny. Jako postać ze świata ludzi niepokornych i tolerancyjnych”.
To dzięki osobom, które subskrybują Wyborcza.pl, możemy tworzyć nie tylko ten newsletter, ale też reportaże, wywiady i śledztwa. Dziękujemy! Jeśli jeszcze nie masz prenumeraty cyfrowej, sprawdź aktualne promocje TUTAJ.
TEMAT WIECZORU
TEGO NIE MOŻESZ POMINĄĆ
PUNKT WIDZENIA
O TYM JESZCZE DZISIAJ PISZEMY