|
Na jednym ze spotkań w OPW ktoś powiedział na wejściu, że od
kilkunastu lat próbuje zbudować coś dużego i przy okazji sam się
przy tym zajeżdża. Że rozum chce jednego, serce drugiego, a brzuch
trzeciego, i te trzy rzeczy nie zgadzają się ze sobą.
Na mapie części widać to jako kilka promieni ciągnących w różne
strony.
W trakcie ćwiczenia poczuł napięcie w twarzy i w ten sposób dała o
sobie znać jedna z jego części. Nie wiedział, po co ona jest, i
nosił ją jako ciężar.
Wrócił do tego ćwiczenia drugi raz i tym razem został przy tej
jednej części. Zamiast szukać sposobu, żeby ją uciszyć, zapytał ją,
po co jest.
Pokazała mu się jako teatralna maska. Powiedziała, że jest po to,
żeby on mógł sprawnie funkcjonować wśród ludzi.
Pod koniec spotkania powiedział tak: "ja nie wiedziałem, po co
jest, i była strasznie ciężka".
Przez kilkanaście lat traktował ją jako coś, z czym trzeba walczyć.
Tymczasem ona przez cały ten czas pomagała mu funkcjonować wśród
ludzi.
Może ta część męczy Cię głównie tym, że nie wiesz, po co jest?
Kiedy następnym razem coś w Tobie zacznie ciągnąć w stronę, której
nie chcesz, spróbuj czegoś innego niż zwykle. Zamiast szukać
sposobu na uciszenie tego, zadaj trzy pytania:
Po co jesteś?
Co dla mnie robisz?
Przed czym mnie chronisz?
Potem zostań przy odpowiedzi i nic z nią nie rób. Wystarczy, że
wysłuchasz jej do końca.
Odpowiedź czasem przychodzi obrazem, a czasem napięciem, które
nagle puszcza. Jedno i drugie jest informacją.
Napisz mi o tym w odpowiedzi na tego maila. Która część Ciebie jest
teraz najcięższa? I czego chcesz się o niej dowiedzieć? Czytam
wszystkie odpowiedzi.
Kamil
PS. To jest jedna historia jednej osoby. U każdego wygląda to
inaczej i czasem odpowiedź nie przychodzi za pierwszym razem.
Podobnie jak z ludźmi - otwieramy się, kiedy nie ma presji.
|