Dwie rozmowy o kobietach w średnim wieku
Sponsor newslettera:
BlastCast! Podcast Festival

Czwartek, 17 września 2026
dziennikarka działu Kultura
Nie wiem, jak państwo, ale ja w taki dzień jak dziś, po kilku godzinach napięcia i niepewności związanych z rosyjskim atakiem na terytorium Ukrainy niedaleko polskiej granicy, szukam dobrych wiadomości i intrygujących opowieści od moich redakcyjnych koleżanek i kolegów.

Żeby nie być jak Galowie z komiksów o Asteriksie i Obeliksie, czy nawet Łodzianie, którzy usłyszeli nad miastem huk samolotów bojowych przekraczających barierę dźwięku, i nie obawiać się, że niebo zawali mi się na głowę.

Znalazłam choćby taką od Andrzeja Kublika z działu gospodarczego, że rzutem na taśmę Kongres USA ostatecznie uchwalił ustawę o „piekielnych” sankcjach przeciwko Rosji. To pierwsza taka ustawa wspierająca Ukrainę od ponad dwóch lat.

Alicja Gardulska z działu krajowego ucieszyła mnie wieścią, że mamy nowego noblistę. Profesor Victor Ambros, amerykański biolog molekularny i laureat (razem z Garym Ruvkunem) Nagrody Nobla z 2024 r. za odkrycie mikroRNA i opisanie jego roli w ekspresji genów, otrzymał polskie obywatelstwo. Nasz nowy rodak urodził się i całe życie zawodowe spędził w Nowej Anglii, ale jego ojciec Longin Bohdan Ambros pochodził ze wsi na dawnej Wileńszczyźnie.

Na stronie Warszawa.Wyborcza.pl zaś zdjęcie testowo jeżdżącego po stolicy hiszpańskiego autobusu elektrycznego. I uśmiechnęłam się na widok jego futurystycznych kształtów.

Ale najbardziej podniosły mnie na duchu dwie rozmowy o kobietach w średnim wieku. W "Wysokich Obcasach Extra" wybitna aktorka Agata Kulesza mówi Agnieszce Urazińskiej "Miałam w życiu czas smutku i wykonałam ciężką pracę, żeby się z tego stanu wydobyć. Zrobiłam wszytko, żeby moje życie było satysfakcjonujące. Teraz cieszy mnie każdy dzień".

A Weronika Murek, finalistka Nagrody Nike za powieść "Urodziny", której bohaterką jest starzejąca się aktorka, mówi Emilii Dłużewskiej: "Gorycz zaszyta w mojej powieści nie jest żalem po dzieciach, które nigdy się nie narodziły, ani po wielkich rolach aktorskich, których nikt nie zobaczy. Dla mnie jest wycelowana w moment, w którym zdajemy sobie sprawę, że decyzje, które podjęliśmy będą ostateczne, bez względu czego by nie dotyczyły. W którym orientujemy się, że już nie wrócimy po swoich starych śladach do jakiegoś "inaczej". W którym rozumiemy, że nie mamy już alternatywy". Nie brzmi optymistycznie? A może właśnie to jest wyzwalające?

Przy okazji przypominam, że wciąż trwa plebiscyt na "Nike" Czytelników i zapraszam do głosowania. Kto dostanie nagrody – tę od państwa i tę od jury – dowiemy się 4 października.
To dzięki osobom, które subskrybują Wyborcza.pl, możemy tworzyć nie tylko ten newsletter, ale też reportaże, wywiady i śledztwa. Dziękujemy! Jeśli jeszcze nie masz prenumeraty cyfrowej, sprawdź aktualne promocje TUTAJ.
TEMAT WIECZORU
TEGO NIE MOŻESZ POMINĄĆ
PUNKT WIDZENIA
O TYM JESZCZE DZISIAJ PISZEMY