Do zakładów karnych w Grudziądzu i Krzywańcu trafiają kobiety odsiadujące kilkudniową karę zastępczą lub długoletnie wyroki. Niektóre kobiety w zakładzie karnym rodzą pierwsze dziecko, inne na wolności zostawiły już całą gromadkę.
W sklepie Armii Zbawienia kupiłam dywan, ponieważ właściciel mieszkania narzekał na tupanie. Nabyłam też obraz od dalszego znajomego - zapłaciłam dwadzieścia pięć dolarów, bo artysta potrzebował pieniędzy.
To dzięki osobom, które subskrybują Wyborcza.pl, możemy tworzyć nie tylko ten newsletter, ale też reportaże, wywiady i śledztwa. Dziękujemy! Jeśli jeszcze nie masz prenumeraty cyfrowej, sprawdź aktualne promocje TUTAJ.