Na Podhalu jest takie powiedzenie: "Tu w górach mamy 10 miesięcy zimy, a reszta to już samo lato". W tym stwierdzeniu opisującym klimat Tatr nie ma zbyt wiele przesady. W tym roku sprawdziło się, co do dnia.
Poniedziałkowy poranek 21 września, w ostatnich dniach kalendarzowego lata (23 września kończy się lato i zaczyna jesień), przyniósł mocne ochłodzenie na Podhalu. Termometry w Zakopanem pokazały 7 stopni Celsjusza. Na tatrzańskich szczytach, w tym na Kasprowym Wierchu, był lekki mróz. Zaczął padać śnieg.
Tatrzański Park Narodowy w najnowszym komunikacie turystycznym podaje: "Warunki do uprawiania turystyki uległy pogorszeniu. Niski pułap chmur ogranicza widzialność w partiach graniowych, odczuwalne są silne podmuchy wiatru, a na szlakach jest mokro i ślisko. W wyższych partiach Tatr prognozowane są opady śniegu."
Na szczytach utworzyła się około 20-centymetrowa biała warstwa.
Dlatego Tatrzańskie Ochotnicze Pogotowie Ratunkowe przestrzega przed zagrożeniem lawinowym. To pierwszy taki komunikat tej jesieni.
Obowiązuje pierwszy stopień - na pięciostopniowej rosnącej skali - zagrożenia lawinowego powyżej 1800 m n.p.m. "Należy zwracać uwagę na depozyty śniegu, zwłaszcza na stromych trawiastych zboczach" - czytamy w komunikacie TOPR.
Taka pogoda w górach we wrześniu nie jest ewenementem. W poprzednich latach zdarzało się, że w tym miesiącu w Tatrach również ogłaszano zagrożenie lawinowe. Dochodziło też do wypadków lawinowych, także śmiertelnych.