Dzieciaki usypują babki w piaskownicy, ktoś wraca do domu, uginając się pod siatami wypchanymi zakupami, lokalny monopol jest dla nastolatków pierwszym przystankiem nocnej eskapady, w oknach odbija się blask ekranów telewizorów. Za chwilę zapadnie zmrok.
Tymczasem na sześciu ścianach kamienic zostaną wyświetlone wyjątkowe filmy światowej sławy artystów. Pozornie zwykłe osiedle przekształci się w wielką galerię sztuki prezentującą dzieła z pogranicza wideo-artu, performance'u, kina eksperymentalnego, animacji i instalacji audiowizualnych.
Tak wygląda jeden z najbardziej oryginalnych festiwali w Polsce.
Kinomural odbywa się od ośmiu lat na jednym z osiedli na wrocławskim Nadodrzu. Wyjątkowość tej dwudniowej imprezy polega na tym, że działania artystyczne są wpisane w tkankę miejską. Przestrzeń odgrywa tu znaczącą rolę: ściany budynków, które stanowią rodzaj ekranu, wchodzą w interakcję z wyświetlanym dziełem – nadają mu fakturę, zmieniają kolory, a drobne nierówności deformują obraz. Efekt bywa zaskakujący.
Dzieła, które na co dzień są wystawiane w galeriach sztuki albo wrzucane na Instagram, tutaj są wyświetlane na ogromnych, kilkumetrowych ścianach. Taki rodzaj projekcji znacząco różni się od obcowania z dziełem w mediach społecznościowych, gdzie scrollujemy rolki, nie poddając tego, co widzimy, głębszej refleksji. Kinomural umieszcza tę twórczość w zupełnie innym kontekście, pozwalając widzom przeżywać ją w zupełnie inny sposób.
Hasłem tegorocznej edycji był "Niekończący się obieg". Prace prezentowane na Kinomuralu podejmowały więc w alegoryczny sposób temat zapętlenia, cykliczności życia i powtarzalności. Headlinerem imprezy był Oliver Latta, berliński artysta znany jako Extraweg, autor charakterystycznej
czołówki amerykańskiego serialu "Rozdzielenie". Twórca zaprezentował cykl krótkich, surrealistycznych animacji utrzymanych w podobnej stylistyce.
Filmy składają się z kilkusekundowych, zapętlonych ujęć: postacie wykonują w kółko te same czynności. To dzieła, które nie mają początku ani końca. Powtarzalność tych obrazów ma w sobie coś hipnotyzującego. Trudno oderwać od nich wzrok.
Extraweg bazuje na kontrastach. Estetyka dzieł, w których dominuje jasnoróżowy kolor, kojarzy się z czymś niewinnym, dziecięcym. To, co widzimy, jest jednak często brutalne: dzieci wciśnięte do butelki, zdeformowane twarze czy ludzkie ciała "wylewające się" z tubki niczym różowa farba. Te filmy wywołują pewien dyskomfort: są śmieszno-straszne, absurdalne i niezwykle piękne.
Kinomural gościł w tym roku więcej uznanych twórców. Obejrzeliśmy m.in. wspaniałą animację japońskiej artystki Yoriko Mizushiri pt. "Ordinary Life", która była prezentowana na Berlinale, oraz minimalistyczną animację niemieckiej animatorki Réki Bucsi pt. "Intermission".