Weekend Wyborczej

Sobota, 17 października 2026
szef redakcji lokalnych Gazety Wyborczej
Jarosław Kaczyński stanął w sobotę przed swoimi zwolennikami, żeby walczyć o niezależność Trybunału Konstytucyjnego. Jak po katastrofie w Smoleńsku, tak i teraz wołał o prawdę.

"Ta władza wciąż trwa, gdyż kłamie, kłamie i jeszcze raz kłamie. I ciągle są ludzie, którzy są gotowi w to wierzyć. I z tym kłamstwem trzeba skończyć".
 
"Polska nie jest dzisiaj państwem praworządnym i demokratycznym". 

"Musimy zabezpieczyć Polskę raz na zawsze przed takimi wydarzeniami, które mają miejsce w gmachu, przed którym teraz stoimy". 

"Prawo po prostu nie obowiązuje, [dziś] obowiązuje wola władzy".
 
"Władza musi przejść w ręce polskich patriotów".
 
Słuchałem Jarosława Kaczyńskiego i było mi go nawet szkoda.  
On mówił, a ja słyszałem, że to już jego ostatnia szansa na utrzymanie ukochanej partii, na zebranie szabel, powstrzymanie rozpadu obozu prawicowego, szansa zapisania się w historii, zaznaczenia swojej woli, obecności, zapamiętania...  

Ze sceny pod Trybunałem Konstytucyjnym prezes PiS-u wołał o wiatr, który "daj Boże, zmieni się w wichurę, taką dobrą wichurę, która zmiecie to zło, które przeżera Unię Europejską i całą Europę".

Spojrzałem przez okno. Pogoda była piękna, świeciło słońce.
To dzięki osobom, które subskrybują Wyborcza.pl, możemy tworzyć nie tylko ten newsletter, ale też reportaże, wywiady i śledztwa. Dziękujemy! Jeśli jeszcze nie masz prenumeraty cyfrowej, sprawdź aktualne promocje TUTAJ.
TEMATY DNIA
NIE PRZEGAP