Newsletter Świat w 5 minut

dziennikarz działu Świat

Przyzwyczailiśmy się do tego, że na świecie co pewien czas dochodzi do przesileń. To momenty, w których koło historii kręci się szybciej, a obserwujący wydarzenia na żywo mają wrażenie, że trafią one do szkolnych podręczników.
Tyle że odkąd Donald Trump powrócił do władzy, koło jakoś w ogóle nie chce zwolnić. Dziś mija dokładnie rok od jego zaprzysiężenia. 

Gdy szedł do wyborów z hasłami „America First", spodziewano się, że będzie to oznaczać ograniczanie zaangażowania jego kraju w różnych częściach świata. Tymczasem republikanin rozpycha się w nim łokciami, strasząc inne kraje potęgą amerykańskiego wojska i gospodarki, by uzyskać swoje.

Najnowszą okazją do tego będzie dla niego przyjazd do Davos, gdzie rozpoczyna się Światowe Forum Ekonomiczne. W ramach pierwszych salw upublicznił sms-y od europejskich przywódców i powtórzył, że USA „muszą mieć” Grenlandię.

Amerykański prezydent snuje plany jej przejęcia, nie bacząc na prawo międzynarodowe, sprzeciwy Danii, do której należy wyspa, i wolę samych Grenlandczyków.

Już w czwartek właśnie w Davos Trump chce powołać do życia swoją Radę Pokoju dla Gazy, do której obok przywódców państw demokratycznych, w tym Karola Nawrockiego, zaprosił Władimira Putina czy Aleksandra Łukaszenkę. Nic dziwnego, że Francja już ogłosiła, iż nie weźmie udziału w tej inicjatywie.

W odpowiedzi Trump wypalił, że jej prezydenta Emmanuela Macrona „i tak nikt nie chce”. On jednak najwyraźniej chce, bo zagroził mu 200-procentowymi cłami na francuskie winy i szampany. 

Koło kręci się coraz szybciej i nie widać osoby, która mogłaby je choć trochę spowolnić.

MAGAZYN WYBORCZEJ

DZIAŁ ŚWIAT POLECA

ARTYKUŁY Z PRASY ŚWIATOWEJ - PO POLSKU