Ostatnie tygodnie dostarczyły oniemienia i niedowierzania. Z różnych powodów. O tym pierwszym pisać łatwiej.
Oto polska nauczycielka zaszła tak daleko, jak jeszcze żaden nauczyciel polskiej szkoły. Ewa Drobek - anglistka i germanistka z XV LO z Oddziałami Dwujęzycznymi im. Narcyzy Żmichowskiej w Warszawie - dostała się do finałowej dziesiątki Global Teacher Prize 2026.
Tu chodzi nie tylko o prestiż. Ewa Drobek na początku lutego powalczy w Dubaju o milion dolarów na własne projekty edukacyjne. A tych ma już na koncie sporo. Ten najważniejszy - "Żmichowska Śpiewa" - prowadzi już od 13 lat. Wciela się w rolę producentki płyt i angażuje swoją młodzież w śpiewanie, granie, ale też nagrywanie, promocję i koncerty. Mają już na koncie osiem krążków. I mnóstwo przygód:
- Piotr i Janek dali mi kiedyś wyzwanie. Przyszli do mnie i powiedzieli, że chcą zaśpiewać dla papieża Franciszka. To był 2021 rok. Pomyślałam wtedy: Sorry, to już za dużo. Ale druga myśl była taka: Matko, jaka to jest ogromna wiara w nauczyciela. Że niby ja dam radę to załatwić. Że rozwalę te mury watykańskie.
I rozwaliła pani?
Za panią Ewę trzymamy kciuki.
Na drugim końcu emocjonalnego bieguna cała Polska śledzi inną nauczycielkę, którą niszczy nienawiść i polityczna nagonka w imię krzyża. Chodzi o anglistkę z Kielna, która wyrzuciła do kosza plastikowy gadżet z halloweenowego stroju zakonnicy. Potem zresztą go wyjęła razem z inną nauczycielką. Ale to już nie jest ważne. Nie dla tych, którzy na tej historii chcą coś ugrać.
Politycy Konfedereacji, PiS i prawnicy z Ordo Iuris zadbali o to, by kobieta została zaszczuta. Przyjechali pod szkołę z transparentami, fotografowali się z uczniami, mówiąc, że to prawdziwi bohaterzy. Nauczycielka nie uczy od 8 stycznia, w jej sprawie toczy się postępowanie dyscyplinarne. Prawica zawiadomiła prokuraturę, policja zabezpiecza dowody i przesłuchuje świadków. Mało tego, nazwisko nauczycielki trafiło do sieci i odbywa się zbiorowy samosąd.
"Zgłosiłem do Rzecznika Praw Dziecka prośbę o objęcie opieką rodziców i dzieci, którzy pozwolili fotografować siebie i swoje dzieci, które potem politycy wrzucali na media społecznościowe. Oni dali się wykorzystać. Do Komisji Etyki Poselskiej zgłosiłem panią poseł Arciszewską-Mielewczyk. Rzecznika Praw Obywatelskich poprosiłem o zaopiekowanie się nauczycielami" - wymienia.
Ocenia, że "cała sytuacja bardzo mocno burzy autorytet państwa i autorytet szkoły oraz nauczycieli". I proponuje powołanie rzecznika praw nauczycieli: "Będę niedługo w tej sprawie prezentował projekt. Codziennością zbyt wielu nauczycieli jest hejt, donoszenie, podważanie autorytetu i brak realnej ochrony. Pozostają bez wsparcia i to się musi zmienić" - mówi Józefaciuk.