Inne spojrzenie na ołowiane dzieci
„Bez wiynkszość życiŏ widzioł żech Ślōnzŏkōw za jaskiniowcōw ze kilofym i roladom” – tak zaczyna się fenomenalna książka Zbigniewa Rokity o Śląsku „Kajś”. Oczywiście w przekładzie na dialekt śląski, bo w polszczyźnie normatywnej zdanie to brzmi tak: „Przez większość życia uważałem Ślązaków za jaskiniowców z kilofem i roladą”. Przytaczam je, bo i ja przez większość życia tak właśnie widziałem Ślązaków. W szkole podstawowej opowiadano nam wszak o ciężkiej pracy górników, ale i zanieczyszczonej, wręcz zacofanej, lecz niezwykle ważnej dla gospodarki krainie. Kiedy w połowie lat 90. po raz pierwszy w życiu znalazłem się w Katowicach, a ściślej na tamtejszym dworcu kolejowym, wszystko wydawało się właśnie takie: brudne, biedne, zacofane. No i jeszcze ten język, którego co prawda na ulicy jakoś słychać nie było, ale w rozmowach bezpośrednich „wyłaził” i był kompletnie niezrozumiały. Śląsk, nam ludziom z tzw. płaskoPolski, tak się kojarzył.
Gdy parę lat temu – po dość długiej przerwie – znalazłem się ponownie w Katowicach, nie poznałem miejsca. Wydawało mi się, że przeniosłem się do innego świata. Tamten Śląsk z połowy lat 90. zniknął. Nie ma go. Wyłoniła się całkiem inna kraina. Wspominam to, bo Śląsk, który dane mi było poznać w minionych latach, był Śląskiem poznanym powierzchownie. W gruncie rzeczy nie był to wcale rejon zamieszkały przez biedotę i ludzi zacofanych. To raczej komunistyczna propaganda takimi chciała ich widzieć. Podobnie zresztą, jak późniejsza propaganda dostrzegała w Ślązakach „ukrytą opcję niemiecką”.
Ten numer „Plusa Minusa” poświęcamy Śląskowi. Punktem wyjścia serial „Ołowiane dzieci”. Izabela Kacprzak zajrzała do archiwów IPN i sprawdziła, jakie działania prowadziła Służba Bezpieczeństwa w sprawie ołowicy. Bartosz Nosal wraca do historii Roberta Mitwerandu – pierwszego czarnoskórego reprezentanta Polski w piłce nożnej. Choć ojca miał Kenijczyka, to jednak on sam był – nie tylko z urodzenia – Ślązakiem. Daria Chibner rozmawia zaś w tym numerze z jednym z twórców przekładu kultowej gry „Gothic” na… śląski. Fascynujące.
W „Plusie Minusie” nie może zabraknąć też innych ciekawych tematów. Wiktor Ferfecki pisze o Lucjanie Nadbereżnym, prezydencie Stalowej Woli, którego okrzyknięto cudownym dzieckiem PiS. Marcin Łuniewski zabierze nas do Rosji – państwa policyjnego, w którym brakuje policjantów. Łukasz Kobeszko uchyli przed nami kulisy watykańskiej dyplomacji, a Jędrzej Bielecki wraz z japońskim aktorem Nakamura Hayato odsłania tajniki teatru kabuki. Z kolei z Magdaleną Kawalec-Segond wybieramy się w podróż do ludzkiego mózgu. Nasi stali felietoniści Michał Szułdrzyński i Tomasz Terlikowski zastanawiają się zaś nad kondycją polskiego katolicyzmu, analizując emocje, jakie pojawiły się po ostatnim liście naszych biskupów.
Zapraszam do lektury.