Dobre, bo polskie. Ale nie dla wszystkich?
Ze zdziwieniem dowiedziałem się, że największa w Polsce czarterowa linia lotnicza, Enter Air, nie na wszystkich krajowych lotniskach jest mile widziana. Są dwa porty, które żądają od niej wyższych opłat, niż od innych przewoźników.
Wydawałoby się, że lotniskom powinno zależeć na każdym przewoźniku i na każdym pasażerze. A tych Enter Air wraz z biurami podróży, którego wynajmują, dostarcza w dużych ilościach.
Enter Air przez 16 lat istnienia wypracował sobie dobrą markę, korzystają z jego usług najwięksi touroperatorzy w kraju i wiele instytucji za granicą, w tym NATO. To firma będąca przykładem polskiej przedsiębiorczości w najlepszym wydaniu. I co? I nic. Nic to nie znaczy na dwóch rodzimych lotniskach.
W czasach, gdy zależy nam na wzroście polskiej gospodarki, a sam premier Donald Tusk namawia krajowe instytucje do korzystania z polskich firm, stwarzania im wręcz korzystniejszych warunków, taka wiadomość musi zaskakiwać.