Mateusz Morawiecki odbiera część wyborców Jarosławowi Kaczyńskiemu
Pojawiają się pierwsze sondaże pokazujące nową, polityczną rzeczywistość po piątkowym rozłamie w Prawie i Sprawiedliwości. Jak się okazuje, Mateusz Morawiecki oraz grupa polityków, która razem z nim opuściła ugrupowanie Jarosława Kaczyńskiego, może liczyć na 7,4 proc. poparcia – wynika z sondażu IBRiS dla „Rzeczpospolitej”. Widać tu wyraźny podział wyborców Jarosława Kaczyńskiego, którego ugrupowanie wyraźnie straciło w notowaniach. Dziś na PiS chce głosować 17,3 proc. respondentów, podczas gdy na początku lipca było to 23,2 proc. poparcia.
W notowaniach pozostałych ugrupowań nie widać większych zmian. Na KO chce obecnie głosować 30,1 proc. respondentów – o 1 pkt proc. więcej niż na początku miesiąca. Konfederacja zabiera 12,3 proc. – o 1 pkt proc. mniej niż w poprzednim sondażu. Na partię Grzegorza Brauna chce głosować co dziesiąty respondent. Lewica może liczyć na 7 proc. głosów. Pod progiem znalazłaby się Partia Razem, PSL oraz Polska 2050.
Ale w tym badaniu ciekawe jest to, że teraz to Mateusz Morawiecki będzie w Sejmie rozgrywającym. Jak wyliczył to prof. Jarosław Flis, socjolog z Uniwersytetu Jagiellońskiego, bez niego prawica nie ma większości.
We wtorek zbierze się komitet polityczny PiS, który formalnie zdecyduje o wyjściu z ugrupowania posłów, którzy nie chcieli podpisać „lojalki”. Ale wbrew temu, co mówił Jarosław Kaczyński, to wcale nie koniec, a początek nowej układanki. Już zaczęły się kolejne przetasowania i np. poseł Grzegorz Lorek zdecydował się opuścić stowarzyszenie Rozwój Plus i wrócić do PiS.
Równocześnie Rafał Bochenek, rzecznik prasowy PiS, poinformował, że kandydatem jego ugrupowania na wicemarszałka Sejmu jest Marcin Ociepa. PiS od ostatnich wyborów nie miał swojego przedstawiciela w prezydium Sejmu po tym, jak ugrupowania koalicyjne nie zgodziły się, by stanowisko to zajęła poprzednia marszałek Sejmu Elżbieta Witek.