|
W ostatnim czasie do naszej newsletterowej społeczności ludzi żyjących według Plany dołączyło ponad tysiąc nowych osób – WITAMY! Bardzo się z tego cieszę, ale widzę też, że pojawiają się konkretne pytania:
Po co właściwie jest Trening Mentalny? Dla kogo są te spotkania? Czy jeśli dołączę dopiero teraz, a Treningi trwają już prawie 2 lata, to ja się w ogóle odnajdę?
Chcę Ci dzisiaj na to spokojnie odpowiedzieć.
Zacznijmy od prostego obrazu.
Kiedy skręcisz kostkę, nie mówisz sobie: „Poczekam, aż będzie gorzej”. Zwykle reagujesz. Odpoczywasz. Smarujesz. Robisz badania. Dajesz ciału uwagę, bo widzisz, że ono daje Ci konkretny sygnał.
Ale w sferze psychicznej bardzo często robimy coś zupełnie innego.
Jestem smutna… „Nie przesadzaj, inni mają gorzej”.
Jestem przemęczona… „Jeszcze tylko ten tydzień, jakoś dam radę”.
Wybucham złością na bliskich… „Po prostu jestem okropna, muszę się bardziej kontrolować”.
Nie mam siły… „Trzeba iść dalej, nie ma czasu na rozczulanie się nad sobą”.
I tak idziemy dalej. Z przeciążonym układem nerwowym. Z emocjami, których nie umiemy nazwać. Z napięciem w ciele. Z poczuciem winy. Z przekonaniem, że problem jest w nas.
A potem nagle widzimy, że ten stan nie jest już chwilowym spadkiem formy. Zaczyna zmieniać się w wypalenie, przewlekłe zmęczenie, wybuchy złości, problemy z koncentracją, poczucie pustki, odcinanie się od bliskich albo życie w trybie: „byle przetrwać kolejny dzień”.
NIE CZEKAMY, AŻ BĘDZIE GORZEJ. ZATRZYMUJEMY SIĘ WCZEŚNIEJ, ŻEBY ZAOPIEKOWAĆ SIĘ SOBĄ.
I właśnie po to jest Trening Mentalny.
To jest przestrzeń, w której raz w tygodniu zatrzymujesz się nie po to, żeby dostać kolejną porcję motywacji, ale po to, żeby zobaczyć, co naprawdę dzieje się w Twoim myśleniu, emocjach, ciele i reakcjach.
Bo możesz bardzo dbać o ciało. Możesz suplementować, chodzić na badania, robić dietę, odpoczywać, ćwiczyć. I to jest dobre. Ale jeśli w środku cały czas żyjesz w napięciu, lęku, poczuciu winy, krytyce i starych programach, to ciało będzie dźwigało coś, czego nie widać.
Emocje to nie jest abstrakcja. Emocje to biologia – to przyspieszony oddech, spięcia mięśni, skurcze brzucha, przeciążony układ nerwowy, hormony…a brak opieki to w konsekwencji choroby.
I tak samo jak ćwiczymy ciało, potrzebujemy ćwiczyć naszą mentalną i emocjonalną odporność.
Bo czuć będziesz całe życie.
Będziesz przeżywać trudne rozmowy. Będziesz mierzyć się z decyzjami, stratami, zmianami, relacjami, zmęczeniem, krytyką, rozczarowaniem, lękiem i bezradnością. Nie chodzi o to, żeby nigdy nic Cię nie dotykało. Chodzi o to, żebyś nie była całkowicie zalewana przez każdą emocję i nie wracała automatycznie do starych reakcji.
Trening Mentalny pomaga budować taką odporność.
Nie twardość. Nie zaciskanie zębów. Nie udawanie, że wszystko jest dobrze.
Tylko odporność, w której umiesz zauważyć, co czujesz, zatrzymać się, zobaczyć swoje przekonanie i wybrać inaczej.
Jedna z uczestniczek powiedziała po Treningach:
„To nie jest spotkanie, który kończy się po dwóch godzinach. Ten trening pracuje we mnie przez cały tydzień. Łapię swoje myśli, obserwuję emocje, wracam do workbooka i nagle zwykłe sytuacje stają się lekcjami.”
I to bardzo dobrze oddaje sens tych spotkań.
To nie jest wydarzenie, po którym masz przez godzinę lepszy nastrój. To jest proces, który zaczyna zmieniać sposób, w jaki patrzysz na siebie, swoje emocje, relacje i decyzje.
DLA KOGO JEST TRENING MENTALNY?
Dla kobiet, które chcą wreszcie przestać żyć w spirali: wszystko i wszyscy są ważniejsi ode mnie.
Dla kobiet, które przez lata uczyły się języka krytyki, oskarżenia i zawstydzania siebie.
Dla kobiet, które mówią do siebie: „Znowu zawaliłam”. „Co jest ze mną nie tak?”. „Nie ogarniam”. „Inne dają radę, a ja nie”. „Muszę się bardziej postarać”. „Nie mogę odpocząć, bo jeszcze tyle jest do zrobienia”.
I teraz chcą nauczyć się nowego języka.
Języka zachęty. Czułości. Prawdy. Odwagi. Odpowiedzialności bez biczowania siebie.
Bo być może przez lata z wielką gorliwością uczyłaś się, że problem jest w Tobie. Że jesteś za słaba, za emocjonalna, za leniwa, za trudna, za mało konsekwentna.
Czas to zmienić. Prawdę, którą pokazują Treningi mentalne
NIE JESTEŚ PROBLEMEM. JESTEŚ TWÓRCĄ ROZWIĄZAŃ na problemy, które się pojawiają .
Jesteś mądra. Jesteś zdolna do zmiany. I możesz zacząć odzyskiwać wpływ na swoje życie krok po kroku.
Czasem kobiety pytają mnie: „Ale czy ja się odnajdę, jeśli dołączę teraz? Skoro te Treningi trwają już prawie 2 lata?”.
Tak. Odnajdziesz się.
Co miesiąc dołączają nowe osoby. To jest całkowicie normalne.
Oczywiście na początku możesz mieć lekką “zadyszkę”. Tak jak na siłowni. Jeśli dawno nie ćwiczyłaś, pierwsze treningi mogą być wymagające. Nie dlatego, że coś jest z Tobą nie tak, tylko dlatego, że Twoje ciało, umysł i emocje uczą się czegoś nowego.
Po jednym treningu nie zostajesz mistrzynią świata. Po jednej godzinie na siłowni nie budujesz mięśni na całe życie. I tak samo tutaj — nie obiecuję Ci gruszek na wierzbie ani cudu po jednym spotkaniu.
Ale mogę Ci powiedzieć uczciwie: regularność naprawdę zmienia.
Dwa miesiące to bardzo dobry czas, żeby zacząć odczuwać pierwsze realne zmiany. Żeby zobaczyć, że szybciej łapiesz swoje myśli. Że nie oceniasz siebie tak surowo. Że zaczynasz rozumieć, dlaczego reagujesz w konkretny sposób. Że nie wracasz tak automatycznie do starego programu.
We wrześniu projekt będzie miał 2 lata. Gdyby ten proces nie działał, to kobiety nie wracałyby miesiąc po miesiącu. A tymczasem społeczność rośnie, co miesiąc dołączają nowe osoby, a coraz więcej kobiet mówi: „To jest miejsce, którego potrzebowałam”.
Przez Treningi Mentalne przeszło już ok 900 osób. – lubie czasem sobie wyobrazić te wszystkie osoby na aulii…
Na Trening sierpniowy zapisane jest już 143 osoby.
Ty też możesz dołączyć do tej społeczności.
Możesz być anonimowo. Możesz po prostu słuchać, pracować w swoim tempie i wracać do nagrań, które po treningu w formie mp3 możesz pobrać. A jeśli będziesz potrzebowała, możesz zadać pytanie, podzielić się refleksją albo wejść głębiej w proces.
Nie musisz od razu wiedzieć wszystkiego. Nie musisz mieć idealnego momentu. Nie musisz być „gotowa na 100%”.
Wystarczy, że uznasz: nie chcę już czekać, aż będzie gorzej. Chcę nauczyć się dbać o siebie wcześniej.
Bo Trening Mentalny jest właśnie tym miejscem.
Miejscem zatrzymania. Miejscem praktyki. Miejscem uczenia się nowego języka wobec siebie. Miejscem budowania mentalnej i emocjonalnej odporności.
Jeśli czujesz, że to jest dla Ciebie, zapraszam Cię bardzo serdecznie.
|